25-letni Pete Davidson to znany amerykański komik. Słynie z obraźliwych i obrazoburczych komentarzy. 9 marca został zaproszony do popularnego programu „Saturday Night Live”. W pewnym momencie wypalił: „słuchanie Michaela Jacksona i Roberta Kelly’ego nie różni się niczym od wspierania Kościoła Katolickiego”. Prowadzącego rozmowę aż zatkało z wrażenia.

Pete Davidson chciał „błysnąć” i to mu się udało, choć niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. W „Saturday Night Live” komik zestawił księży pedofilii z wybitnymi muzykami, którzy oskarżani są o krzywdzenie dzieci. Nie wszystkim żart przypadł jednak do gustu. Wielu wskazuje, że niesprawiedliwie zastosował odpowiedzialność zbiorową wobec wszystkich duchownych. Inni podnoszą, że R. Kelly, mimo że od ponad 20 lat oskarżany jest o pedofilię, to jednak nigdy nie usłyszał wyroku skazującego. Czy Pete Davidson tego nie wiedział?

– Pewnego dnia moja mama powiedziała do mnie: „Idę na mszę”. Odpowiedziałem jej: dobra, to ja idę posłuchać remiksu „Ignition” (piosenki Roberta Kelly’ego – przyp. red.) – przyznał komik w rozmowie. – Możesz dalej cieszyć się sztuką ludzi, którzy oskarżani są o straszne przestępstwa, jeżeli za każdym razem, gdy to robisz, przekazujesz środki pieniężne na cele charytatywne…

Korzystając z okazji Davidson nie oszczędził też innych artystów. Im też się dostało. – Jeżeli zaczniemy się nad tym zastanawiać, to wychodzi na to, że wszyscy naprawdę utalentowani ludzie są chorzy – dodał komik. Padły nazwiska, m.in. Charliego Chaplina, Marka Wahlberga i Henry’ego Forda.

Pete Davidson zestawił w swojej wypowiedzi pedofilię w kościele z artystami oskarżonymi o pedofilię

Davidson nie oszczędził też innych artystów

źródło: fakt.pl