Znalazła psa pod przedszkolem. Chciała znaleźć jego właściciela lecz wtedy stał się cud

Ta historia wydarzyła się w 2009 roku w Port Tampa:

Do drzwi Yolandy Segovi ktoś zapukał mocno z samego rana. Przed domem stała jej sąsiadka razem z psem. Stacey Savige znalazła małego pieska przed budynkiem przedszkola. Był to malutki terier. Miał futro koloru miodu całe ubrudzone w błocie. Nie miał obroży, więc Stacey wzięła go do weterynarza by sprawdzić czy ma może chip. Niestety okazało się, że nie. Teraz Stacey musiała iść do pracy, a nie miała gdzie zostawić pieska. Postanowiła więc spytać Yolandę o pomoc.

Yolanda, była już po czterdziestce, miała za sobą rozwód i mieszkała z dwójką synów. Niedawno przeszła raka piersi i niestety straciła piękne ciemne włosy wskutek chemioterapii. Była bezrobotną fryzjerką. Odpowiedziała Stacey:

– Możesz go zostawić tutaj, ale tylko na jeden dzień. Zrobiły mu zdjęcia i przygotowały ulotki informujące, że znaleziono psa. Stacey zrobiła 4000 kopii. Kobiety razem rozniosły je po okolicy, a także zamieściły ogłoszenie w Internecie.

Yolanda zabrała synów do sklepu i kupili psu obrożę, smycz oraz brązowe posłanie. Jej 10 letni syn Azaiah postanowił nazwać psa RaeLee. Powiedział że słyszał to imię w telewizji. Całe popołudnie spacerował z psem i rzucał mu piłkę. Gdy pies lizał go po twarzy chłopiec głośno się śmiał.

– Tylko się w nim nie zakochaj – powtarzała mu mama.

Jej starszy syn, dwudziesto jedno letni Christian patrzył przez okno. Christian ma zespół Downa i kilka innych sworzeń. Miał operację serca i przeczep nerki. Nie umie mówić ani sam się wykąpać. Tej nocy gdy chłopcy poszli spać pies przywlókł swoje posłanie z salonu do ich sypialni.

Cztery dni później pies wciąż mieszkał u nich. Zaczął nawet odpowiadać gdy go wołali po imieniu. Uwielbiał szaleć razem z Azaiah, a wobec Christiana był bardzo delikatny. Prawie nigdy nie szczekał.

W niedzielę Azaiah poszedł odwiedzić tatę, a Christian oglądał telewizję. Piesek leżał koło niego. Yolanda poszła podlać kwiaty w ogrodzie, gdy nagle w drzwiach pojawił się pies głośno szczekając. Gdy kobieta weszła do domu pies pobiegł do pokoju chłopców. Yolanda zaczęła krzyczeć. Christian leżał na podłodze i miał atak padaczki, w dodatku krew lała mu się z nosa i ust. Pies podbiegł do chłopaka ciągle szczekając, jednak gdy Yolanda się zbliżyła natychmiast zamilkł.

Lekarz, który później badał chłopca stwierdził, że gdyby nie szybka reakcja psa i matki chłopca, doszło by do tragedii, chłopiec udusił by się własną krwią. Ponieważ po psa nikt się nie zgłosił Yolanda postanowiła go zatrzymać.

Następnego poranka Stacey odebrała telefon. Dzwonił mężczyzna który nazywał się Randy i twierdził, że jest właścicielem psa z ulotki. Stacey była w szoku, tyle pracy włożyła w to by znaleźć właściciela psa, a gdy wreszcie się udało wszystko wydawało się nie tak jak trzeba.

Przepytała Randiego by mieć pewność że jest właścicielem. Jakie zna sztuczki? Czy jest kastrowany? Ale odpowiedzi mężczyzny tylko ją upewniły. Pies wabił się Odie. Randy mieszkał niedaleko od kobiet, miał czwórkę dzieci. Powiedział że szukał Odiego od ponad tygodnia. Stacey poinformowała go, że pies uratował życie syna jej sąsiadki.

Gdy Randy podjechał pod dom Yolandy pies natychmiast wskoczył w jego ramiona, Randy z radości zaczął całować pieska. Azaiah patrzył z drzwi i płakał.

– Będziemy za tobą tęsknić.

Radny popatrzył na przerażoną twarz Christiana, spytał Azaiah:

– Czy to jest twój starszy brat?

Azaiah przytaknął. Randy postawił psa przy chłopcu i powiedział:

– Może Odie miał was odnaleźć. Może powinniście go zatrzymać.

1

źródło: podaj.to