Są dwie główne przyczyny globalnego wzrostu poziomu mórz i oceanów – ocieplanie wody i topnienie się lodowców. Naukowcy szacują, że topnienie pokrywy lodowej Antarktydy odpowiada za ok. 20-25 proc. światowego wzrostu poziomu wód. Ale jaką rolę proces ten będzie odgrywał w przyszłości?

Naukowcy polegają na precyzyjnych modelach numerycznych, aby przewidzieć kształt ziemskiego klimatu. Naukowcy z NASA Jet Propulsion Laboratory opracowali sposób na zwiększenie precyzji stosowanych modeli klimatycznych. Dzięki temu udało im się przewidzieć, jak może wyglądać pokrywa lodowa Antarktydy za kilkaset lat.

Nowe prognozy pokrywają się z poprzednimi w kontekście najbliższych stu lat. Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę znacznie odleglejszą przyszłość, to różnice są zauważalne. Według nowo opracowanego modelu, około 2250 r. procesy fizyczne zachodzące we wnętrzu Ziemi zaczną równoważyć topnienie pokrywy lodowej, co doprowadzi do zahamowania wzrosu poziomu mórz i oceanów. To oznacza, że topnienie lodowców może zwolnić.

Mimo iż jest to dobra wiadomość, to nie należy popadać w hurraoptymizm. Nie ma możliwości, aby globalne ocieplenie nie doprowadziło do długofalowych zmian w funkcjonowaniu pokrywy lodowej Antarktydy i jej roztopieniu w dużym zakresie.

źródło: interia.pl