Zadzwoniła na policję i zamówiła pizzę. Wtedy dyspozytorka spytała o coś nietypowego

Mam nadzieję że ta dyspozytorka dostała nagrodę za zrozumienie kobiety, która była w potrzebie i nie odłożenie słuchawki w najważniejszym momencie.

1

„Ta rozmowa zaczęła się bardzo głupio, jednak była bardzo poważna:

– Number alarmowy 112, słucham?

– ul. Paderewskiego 12/1

– Dobrze, a co się tam dzieje

– Poproszę pizzę na wynos

(o świetnie następny głupi żart)

– Ale to jest numer alarmowy.

– Tak, poproszę pepperoni z dodatkowym sosem pomidorowym.

– Wie pani że dodzwoniła się pani na numer alarmowy?

– Tak. Jak długo to potrwa?

– Proszę pani czy wszystko jest w porządku? Jest pani teraz w niebezpieczeństwie?

– Tak jestem.

– I nie może pani rozmawiać, bo ktoś jest w pokoju?

(moment oświecenia)

– Dokładnie. Jak długo to potrwa?

– W pobliżu jest patrol policji, powinni być niedługo. Czy napastnik jest uzbrojony?

– Nie.

– Czy może pani pozostać ze mną na linii?

– Nie, dziękuję, do zobaczenia.

Sprawdziłam adres i okazało się że już wcześniej były tam przypadki przemocy domowej. Patrol policji, który przybył na miejsce zastał pobitą dziewczynę oraz pijanego chłopaka. Chłopak trafił do aresztu, a dziewczyna wyjaśniła, że tego dnia znęcał się nad nią od dłuższej chwili. Myślę że bardzo sprytnie to rozegrała. Tej rozmowy nigdy nie zapomnę.

Nie wiem dlaczego ale ta rozmowa bardzo mnie przejęła. Gdy moja rozmówczyni uświadomiła sobie, że zdałam sobie sprawę z powagi sytuacji, mogłam poczuć jej ulgę.”

źródło: podaj.to