Święta Faustyna opowiada o tym, co może się stać z Polską: „Pewnego dnia, że spuści karę na jedno miasto, które jest najpiękniejsze w Ojczyźnie naszej”

​Wielu mistyków przytacza słowa Jezusa o wielkiej roli, jaką ma do spełnienia nasz naród w misji zbawienia. Powinniśmy potraktować to wezwanie poważnie?

Proroctwa nie mają daty ważności – twierdzi watykanista, Saverio Gaeta. I trudno się z nim nie zgodzić. Szczególnie, że obecne czasy wskazują, iż to, co kiedyś słyszeli od Jezusa święci i mistycy, wypełnia się na naszych oczach.

Wywyższę Polskę – powiedział Jezus do świętej Faustyny podczas jednego z objawień. Jego słowa, zapisane przez nią w „Dzienniczku”, brzmiały: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje”.

Chrystus prosi nas, byśmy pozostali wierni Ewangelii. Święta Faustyna otrzymała także dar widzenia tego, co może się stać, jeśli nie dochowamy wierności. „Pewnego dnia powiedział mi Jezus, że spuści karę na jedno miasto, które jest najpiękniejsze w Ojczyźnie naszej. Kara ta miała być [taka], jaką Bóg ukarał Sodomę i Gomorę. Widziałam wielkie zagniewanie Boże i dreszcz przeszył mi serce. Milczeniem modliłam się. Po chwili powiedział mi Jezus: »Dziecię Moje, łącz się ściśle w czasie ofiary ze Mną i ofiaruj Ojcu niebieskiemu krew i rany Moje na przebłaganie za grzechy miasta tego«”.

Według niektórych to właśnie modlitwy św. Faustyny uratowały Kraków przed bombardowaniem… Poruszający jest także inny zapis w „Dzienniczku” dotyczący wizji końca świata. Ostateczny dzień ma poprzedzić znak na niebie – wielki krzyż. „Z otworów [krzyża], gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, wyjdą wielkie promienie, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym” – napisała. Jezus podkreślił, że nim przyjdzie jako Sędzia sprawiedliwy, objawi się „jako Król miłosierdzia”.

Inną wstrząsającą wizję przyszłości Europy pozostawił ojciec Czesław Klimuszko. Zakonnik przewidział m.in. II wojnę światową oraz pontyfikat papieża Polaka. „Widziałem ludzi przeprawiających się przez morze na małych, okrągłych stateczkach. Widziałem domy walące się i dzieci, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę. Widziałem wielką powódź, która zaleje część Europy. Za to Polska będzie źródłem nowego prawa na świecie. Do nas będą przyjeżdżać inni, aby żyć tutaj i szczycić się tym”.

O Polsce mówił także Jezus w objawieniach, jakie przeżywała Rozalia Celakówna. Otóż nasza ojczyzna miała trwać i wzrastać w wierze, o ile przyjmie Chrystusa za Króla i podporządkuje się Prawu Bożemu, miłości. „Inaczej, moje dziecko, nie ostoi się (…) tylko te Państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez Intronizację” – tak zapisała słowa wypowiedziane do niej przez Chrystusa. Zgodnie z pragnieniem Pana, miał jej dokonać cały naród z episkopatem i rządem. Jej ważnym elementem ma być wyrzeczenie się grzechów.

W objawieniach Pan Jezus przekonywał również, że Polska za sprawą Intronizacji może stać się wielka. „Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu, dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna Owczarnia i jeden Pasterz”. Czy te proroctwa wypełniają się na naszych oczach? Być może.

źródło: kobieta.interia.pl