Wyjątkowy gest przyjaciela Czerwińskiej! Rozdaje rzeczy po Czerwińskiej!

Mariusz Szczygieł postanowił oddać rzeczy po zmarłej Zofii Czerwińskiej. Dziennikarz przez wiele lat przyjaźnił się z aktorką. Teraz postanowił rozdać potrzebującym kobietom należące do niej ubrania. Szczygieł opublikował na swoim profilu na Instagramie ogłoszenie, w którym podkreślił, że Zofia Czerwińska była dla niego jak mama. Zależy mu na tym, aby jej rzeczy trafiły w ręce potrzebujących.

Zofia Czerwińska była jedną z najbarwniejszych postaci w polskim show biznesie. Była ikoną polskich seriali i kina PRL. Widzowie ją uwielbiali. Aktorka zmarła 13 marca 2019 roku, w wieku 85 lat. O jej śmieci jako jeden z pierwszych poinformował Mariusz Szczygieł na swoim profilu na Facebooku. Dziennikarz od wielu lat przyjaźnił się z aktorką. To on był odpowiedzialny za spełnienie jej ostatni woli. „Na pogrzebie ma być śpiewana „My way”… A urna, pamiętaj Mariuszek, ma być różowa, bo do twarzy mi w różowym. Będzie, Zosiu. Wszystko dla Ciebie” – napisał Szczygieł. Udało mu się spełnić ostatnie życzenie aktorki. Prochy Czerwińskiej zostały pochowane w różowej trumnie, a utwór „My way” zaśpiewał na jej pogrzebie Jacek Stachursky.

Wyjątkowy gest przyjaciela Czerwińskiej

Teraz Mariusz Szczygieł podzielił się z fanami na Instagramie pewnym pomysłem. Dziennikarz zdobył się na wspaniały gest z myślą o zmarłej przyjaciółce. Na jego profilu pojawiło się ogłoszenie, w którym poinformował, że zamierza rozdać potrzebującym kobietom ubrania należące do uwielbianej przez Polaków aktorki. Podkreślił, że ubrania, nakrycia głowy, torebki chce oddać zupełnie za darmo. Zależy mu, aby trafiły one do potrzebujących osób.

View this post on Instagram

Ponad rok temu z Zosią Czerwińską – przed kinem. Ale na czym byliśmy? Nie pamiętam. Trochę się na nią denerwowałem, bo głośno komentowała filmy: no idź za nim!; głupiego udaje!; świetna aktorka! Itp. Zosia zawsze szła do kina ubrana elegancko, w swoim ozdobnym stylu. Była mi jak matka, ale nie przyjęła mnie nigdy nieumalowana. W szpitalu, na dwa tygodnie przed śmiercią, trzeba jej było szybko podać szminkę, jeśli szedł do niej rehabilitant. Moja krew! 😊Forma, bez formy nie ma godności. Zresztą druga moja przyjaciółka, Hanna Krall też wyznaje – nawet radykalnie – tę zasadę, przeniosła ją na literaturę. Moja mama – tak samo. Dostałem od nich poczucie formy (nie umiem tego inaczej nazwać) w spadku. 💫Po Zosi zostały ubrania, nakrycia głowy i torebki (fot.2). Chciałbym je komuś przekazać. Wyłącznie za darmo. Najlepiej potrzebującej pani z Warszawy lub okolic. Niskiej, krępawej z rozmiarem M. Nie są to rzeczy ani markowe, ani drogie. Nie są nowe, ale i nie zniszczone. Nie chciałbym, żeby ktoś je potem sprzedawał. Zosia umiała znajdować w secondhandach ubrania w swoim guście. Pani może przysłać córkę lub wnuka z wielką torbą. Kontaktować się proszę na prive z @damianmaliszewski 💥 On mnie zaraził tym pomysłem. ✍🏻✍🏻✍🏻 EDIT 2 godziny później: bardzo proszę już nie wpisywać w komentarzach następnych rad, co innego mogę zrobić z tymi rzeczami. Ogłoszenie jest jakie jest. Dziękuję.

A post shared by Mariusz Szczygieł (@szczygiel_mariusz) on

„Ponad rok temu z Zosią Czerwińską – przed kinem. Ale na czym byliśmy? Nie pamiętam. Trochę się na nią denerwowałem, bo głośno komentowała filmy: no idź za nim!; głupiego udaje!; świetna aktorka! Itp. Zosia zawsze szła do kina ubrana elegancko, w swoim ozdobnym stylu. Była mi jak matka, ale nie przyjęła mnie nigdy nieumalowana. W szpitalu, na dwa tygodnie przed śmiercią, trzeba jej było szybko podać szminkę, jeśli szedł do niej rehabilitant. Moja krew! Forma, bez formy nie ma godności. Zresztą druga moja przyjaciółka, Hanna Krall też wyznaje – nawet radykalnie – tę zasadę, przeniosła ją na literaturę. Moja mama – tak samo. Dostałem od nich poczucie formy (nie umiem tego inaczej nazwać) w spadku. Po Zosi zostały ubrania, nakrycia głowy i torebki (fot.2). Chciałbym je komuś przekazać. Wyłącznie za darmo. Najlepiej potrzebującej pani z Warszawy lub okolic. Niskiej, krępawej z rozmiarem M. Nie są to rzeczy ani markowe, ani drogie. Nie są nowe, ale i nie zniszczone. Nie chciałbym, żeby ktoś je potem sprzedawał. Zosia umiała znajdować w secondhandach ubrania w swoim guście. Pani może przysłać córkę lub wnuka z wielką torbą” – napisał dziennikarz (pisownia oryginalna).

Ten wspaniały gest docenili internauci. Pod postem pojawiło się wiele komentarzy z wyrazami uznania dla dziennikarza. Internauci w ciepłych słowach wspominają również zmarłą Zofię Czerwińską. Mają nadzieje, że jej rzeczy trafią w ręce wyjątkowych osób.

źródło: fakt.pl