„Łapię się ostatnio na tym, że zwyczajnie nie lubię swojego syna. Ma nadwagę, walczymy z tym, ale on podjada. Ma irytujący styl bycia. Na dodatek ma problemy w szkole i nie chce się uczyć” – pisze mama 10-latka.

.

Dzieciom z nadwagą należy zapewnić dużo ruchu (123RF)

Na naszym forum Kafeteria WP popularność zyskuje wątek, w którym jedna z internautek opisuje swoje problemy z dzieckiem.

Kobieta jest matką 10-letniego chłopca.

Jak pisze, jej syn ma irytujący styl bycia. Poza tym ma problemy w szkole – nie chce się uczyć i ledwo zdaje do następnej klasy.

Nie to jednak denerwuje forumowiczkę najbardziej. Kobieta uważa, że dziecko jest za grube.

Opycha się słodyczami, które dostaje o dziadków i nie ma żadnej motywacji do tego, aby zgubić dodatkowe kilogramy.

„Ja już patrzeć na niego nie mogę. Wstydzę się go.

Nie mogę mu kupić spodni, bo jest niski, a w pasie się nie mieści.

Byliśmy u dietetyka, w domu nie ma żadnych słodyczy, jemy zdrowo.

A on dojada gdzieś po kątach” – pisze forumowiczka.

Dodaje, że poruszła te temat w rozmowie z dziadkami dziecka, jednak oni nie w nadwadze chłopca nie widzą nic złego.

Okazuje się, że podobny problem mają również inne panie.

Forumowiczki polecały kobiecie, aby zwracała jezcze większa uwagę na to, co dziecko je w domu. Zdrowe koktajle, dużo wody oraz chude potrawy powinny ich zdaniem pomóc.

Panie uważają, również że warto zachęcić syna do ruchu.

Pomocne mogą być dodatkowe zajęcia pozalekcyjne lub wspólna aktywność np. na świeżym powietrzu.

„Może rodzinne spotkanie u dietetyka albo psychologa? Albo spróbuj czymś zainteresować syna tak, żeby miał jakąś pasję, może wtedy będzie mniej o jedzeniu myślał” – pisze jedna z pań.

Niektóre z forumowiczek zwróciły uwagę, że 10-latek jest jeszcze dzieckiem, więc nic dziwnego, że nie ma żadnej motywacji do odchudzania się.

Panie uważają, że jest jeszcza za wcześnie. Gdy chłopiec podrośnie, z pewnością będzie chciał wyglądać atrakcyjnie i sam zadba o swoją wagę.

Najbardziej jednak „dostało się” dziadkom. Forumowiczki prawie jednomyślnie stwierdziły, że należy ponownie z nimi porozmawiać.

Jeżeli rozmowa znów nie przyniesie żadnych skutków, należy ograniczyć kontakty dziecka z babcią i dziadkiem.

„Syn to jeszcze dziecko, ale twoi rodzice i teściowie to powinni się wstydzić.

Zabroń mu tam chodzić, dopóki oni się nie ogarną” napisała jedna z pań.

„Z dziadkami zero kontaktu zanim nie zrozumieją powagi sytuacji” – dodała inna.

Żródło wp kobieta pl