Agnieszka Dygant i Agnieszka Kotulanka były bardzo serdecznymi przyjaciółkami. I choć wspierały się wzajemnie, w kulminacyjnym momencie doraźna pomoc przyszła zbyt późno. Zakończyła się śmiercią aktorki. Teraz przyjaciółka aktorki udzieliła szczerego wywiadu.

Aktorki poznały się w Teatrze Komedia, zanim Dygant urodziła swojego synka Xawerego. Od razu między nimi zaiskrzyło i zrozumiały się w locie. Praktycznie bez zbędnych słów. Wystarczyło, że tylko na siebie popatrzyły i już wiedziały, co robić. Nie przeszkadzała im też różnica wieku. Agnieszka Dygant traktowała Agnieszkę Kotulankę jak starszą siostrę, której może się zawsze zwierzyć.

To właśnie Kotulanka przekonała Dygant, że granie w serialach nie jest niczym złym dla aktora, a wręcz przeciwnie, że zobaczy ją szersze grono widzów, bo przecież nie każdego stać na bilet, a telewizor jest w prawie każdym domu. Dzięki tym radom zagrała w serialu Niania. Później kariera Dygant potoczyła się w zawrotnym tempie. Kolejne role, kolejne angaże… wreszcie zaczęła zbierać owoce swojej pracy. To właśnie na planie serialu poznała swojego wybranka Patricka Yokę, a Kotulanka została matką chrzestną Xawerego.

Kiedy Agnieszka usłyszała o skrywanej przez Kotulankę chorobie, wielokrotnie chciała jej pomóc. Dzwoniła, pisała, była natrętna, bo tak bardzo zależało jej na swojej najlepszej przyjaciółce. Była gotowa nawet zapłacić za jej leczenie. Niestety Agnieszka Kotulanka nie znała wtedy powagi sytuacji:

To bardzo poważna sprawa. Każdego może coś w życiu spotkać, jakiś trudny czas. Trzeba mieć pokorę. Im więcej się o tym mówi, tym ciężej jest z tym żyć. Tego jestem pewna – powiedziała serialowa Niania

Agnieszka Kotulanka tkwiła w swym strasznym nałogu latami, ale pewnego dnia postanowiła zmienić swoje życie. Przecież miała dwójkę cudownych dzieci – Kasię i Michała. Niestety okazało się, że było już za późno. Pomimo prób poprawy jakości swojego życia aktorka dostała wylewu krwi do mózgu:

Przepraszam, że nie potrafiłam jej pomóc – wyznała ze łzami w oczach Jolancie, siostrze zmarłej aktorki.

Na tym pogrzebie padło jeszcze jedno zdanie, bardzo ważne dla Dygant.

Agnieszka zawsze mówiła o tobie, że jesteś jej najlepszą przyjaciółką pod słońcem – odpowiedziała Jolanta.

Każdy Dzień Dziecka to powrót wspomnień z tego bardzo smutnego dnia, ponieważ Agnieszka Kotulanka była matką chrzestną jej syna. Ta tragiczna historia to tylko wierzchołek góry lodowej. Wiele osób boryka się z chorobą alkoholową twierdząc, że cztery drinki po ciężkiej pracy, praktykowane przez długie lata, nie są uzależnieniem. Na ulicach polskich miast możemy dostrzec kończące się losy bezdomnych osób borykających się z alkoholizmem.

źródło: jastrzabpost.pl