Wnuk Zbigniewa Wodeckiego pojawił się w „DD TVN”. Zdradził ogromną tajemnicę związaną z dziadkiem

Zbigniew Wodecki byłby dumny ze swojego wnuczka, który niedawno uczestniczył w nagraniach do pełnometrażowego filmu „Dzień czekolady”. Familijna produkcja z miejsca okazała się hitem i z pewnością otworzyła małemu Leo Stubbsowi drogę do kariery. Przy okazji premiery filmu Leo został zaproszony do studia TVN. Powiedział coś, co zamurowało nawet Magdę Mołek.

Zbigniew Wodecki chciałby, aby jego wnuczek poszedł w jego ślady. Mały Leo Stubbs powoli stawia swoje pierwsze kroki w karierze. Widać, że ma talent, bowiem jego rola w „Dniu czekolady” jest doceniania przez widzów i przez krytyków.

Podczas rozmowy w studiu DDTVN, gdzie Leo został zaproszony, aby opowiedzieć o swoim debiucie w pełnometrażowej produkcji, wymsknęło mu się coś, czego nie powinien był powiedzieć. Tysiące widzów było zszokowanych.

Zbigniew Wodecki nie chciałby tego usłyszeć?
Leo Stubbs robi karierę w mediach. Powoli staje się coraz bardziej rozpoznawalnym celebrytą, co zawdzięcza nie tylko swojemu dziadkowi, ale także swojemu talentowi. W „Dniu czekolady” udowodnił, że jest świetnie zapowiadającym się aktorem, a film, w którym wziął udział, zdobył nawet nagrodę Jury Nauczycieli (przyznawaną przez „Ale Kino”).

Wodecki często rozmawiał ze swoim wnuczkiem chcą zainspirować go do tego, aby ten w przyszłości chciał pójść jego śladami. Okazuje się, że nie miał na jego decyzje aż takiego wpływu, jak mogliby sądzić poboczni obserwatorzy.

Mały Leo Stubbs w trakcie rozmowy w DDTVN, gdzie zaproszono go, aby opowiedział o filmie „Dzień czekolady”, zapytany został o to, co najbardziej ukształtowało go jako młodego człowieka. Magda Mołek zasugerowała, że z pewnością był to dziadek, który osiągnął międzynarodową karierę. Ku zdziwieniu prowadzących nie taka odpowiedź padła z ust młodego, ale uczciwego Leo Stubbsa.

– Nie za bardzo. Największy wpływ ma szkoła muzyczna – wyznał w rozmowie w studiu TVN.

Okazało się, że 14-latek z pewnością czerpie wielkie inspiracje od swojego dziadka, ale jednak nie miał on aż takiego wpływu na wybór kariery, którą właśnie kroczy mały Leo.

Choć tego typu wypowiedź mogłaby być przykra dla Zbigniewa Wodeckiego, to z pewnością mimo wszystko cieszyłby się on tym, że jego wnuczek kroczy swoją ścieżką, którą świadomie wybiera sam.
źródło: pikio.pl