Walka o życie 11-miesięcznego Szymona dobiegła końca. Został odłączony od aparatury

11-miesięczny chłopiec od stycznia przebywał w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie. Lekarze, wbrew woli rodziców, zdecydowali o odłączeniu go od aparatury podtrzymującej życie. Chłopiec zmarł. Przed szpitalem zgromadzili się ludzie przeciwni decyzji lekarzy.

Chłopiec w styczniu trafił do szpitala z wysoką gorączką i drgawkami. Był reanimowany, miał robioną tomografię komputerową głowy, okazało się, że powstał obrzęk mózgu. Lekarze uznali, że doszło do nieodwracalnych zmian i nastąpiła śmierć mózgu.

Adwokat rodziny powiedział, że rodzice zdecydowali się złożyć zawiadomienie do prokuratury dot. podejrzenia popełnienia przestępstwa w związku z przebiegiem hospitalizacji. Także przedstawiciele Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP chcą złożyć złożenie zawiadomienia do prokuratury.

W obronie lekarzy stanęła Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie.

O sprawie Szymona zrobiło się głośno, a media nazwały go „polskim Alfiem Evanem”. Pojawiły się informacje, że za zły stan chłopca odpowiada szczepienie przeciwko pneumokokom. Wyniki badań genetycznych wykluczyły taką możliwość, o czym informowali sami rodzice zwracając się z prośbą do internautów o niepowtarzanie informacji o związku stanu zdrowia ich dziecka ze szczepieniem.

źródło: warszawa.onet.pl