Wakacje pod znakiem awantury. Linia lotnicza podjęła najbardziej radykalne kroki wobec kobiety. Wszystko przez strój

Wakacje kojarzą się ze swobodą i beztroską. Inne doświadczenia ma matka dwójki dzieci, Harriet. Jej swoboda i luz w kwestii ubioru okazał się przyczyną skandalu, o którym mówią dziś internauci na całym świecie. Skąpy strój zakłócił komfort podróży współpasażerów i stał się zarzewiem ogromnej awantury.

Wakacje w Hiszpanii nie zakończyły się dla 31-letniej Harriet Osborne dobrze. W czasie podróży do Londynu doszło do nieprzyjemnego wydarzenia. Drobny incydent przerodził się w dużą sprzeczkę, w wyniku której Harriet spotkały nieprzyjemności. A wszystko przez strój.

Wakacje pod znakiem awantury. Strój pasażerki wzbudził sprzeciw
Harriet została wyproszona z samolotu. Wszystko dlatego, że współpasażerom nie podobał się jej strój. Kobieta była, zdaniem wielu podróżujących, ubrana niestosownie. Miała na sobie bluzkę z ogromnym dekoltem, nie założyła też stanika. Z pewnością była to kreacja godna walentynkowego wieczoru, a nie kilkugodzinnej lotniczej podróży. Tym bardziej, gdy na pokładzie przebywały dzieci.

O interwencję współpasażerowie poprosili personel. Harriet sądziła, że to żart, potem zgodziła się okryć kocem, by schować budzące oburzenie piersi, lecz po pewnym czasie stwierdziła, że nie powinna tak łatwo ulegać społecznej presji. Nieugięty był też personel samolotu. Doszło do ogromnej kłótni.

Smutna podróż Harriet. Linia lotnicza podjęła najbardziej radykalne kroki wobec niej

Harriet relacjonuje w rozmowie z „The Sun”, że zachowanie personelu wobec niej było skandaliczne. Uważa też, że reakcja była seksistowska. Koniec końców, została wyprowadzona z samolotu. To było dla niej za wiele, wybuchnęła płaczem.

– Stewardesa mnie obraziła i doprowadziła do tego, że wyszłam z siebie. Potem musiałam opuścić samolot i poczekać na następny. Za bilet musiałam zapłacić ze swojej kieszeni – relacjonuje kobieta.

Tłumaczenia, że było jej gorąco, a wybrany strój zapewniał komfort podróży, były ignorowane przez pracowników linii lotniczych i przez hiszpańską policję, która pojawiła się na lotnisku. W końcu, Harriet była zmuszona się przebrać i czekać na następny lot.

Oświadczenie w tej sprawie wydały linie lotnicze, którymi podróżowała kobieta. Czytamy w nim, że pasażerka nie zachowała się właściwie wobec personelu:

– Po uwagach zgłoszonych przez pasażerów, a dotyczących jej ubrania, załoga uprzejmie poprosiła kobietę o zakrycie się na czas lotu dodatkowym odzieniem, co też zgodziła się ona zrobić. Później jednak pasażerka zaczęła się agresywnie zachowywać w stosunku do jednego z członków personelu pokładowego (…) Nie tolerujemy obraźliwych lub groźnych zachowań wobec naszych pracowników – czytamy w komunikacie przewoźnika.

Tak wyglądała Harriet, która wywołała ogromne oburzenie współpasażerów:

źródło: pikio.pl