„W zawodzie jestem od 1955 roku. Nie miałam żadnej przerwy”. Jak 93-letnia lekarka ratuje ludzi?

Ponad 30 tysięcy polskich lekarzy mogłoby już przejść na emeryturę. Co by było gdyby nagle wszyscy zrezygnowali z pracy i odeszli na zasłużony odpoczynek? Dla pacjentów byłby to dramat. Całe szczęście tego nie robią. Najstarsza, wciąż lecząca lekarka w Polsce ma 93 lata, cały czas przyjmuje pacjentów i zamierza to robić, dopóki siły jej pozwolą. – Bo jestem potrzebna pacjentom – mówi pani Zofia Grzechowiak ze Ślesina (woj. wielkopolskie).

Według statystyk Naczelnej Izby Lekarskiej mamy 135 tys. pracujących lekarzy, ale z tej liczby prawie 34 tysiące osiągnęło już wiek emerytalny. Są tam, gdzie są potrzebni pacjentom – w szpitalach i przychodniach. Doktor Zofia Grzechowiak (93 l.) codziennie wstaje o 6.00 i już od 8.00 przyjmuje pacjentów w tamtejszej przychodni, gdzie pracuje jako lekarz rodzinny pomocniczy. Mówi, że nie umiałaby żyć bez ludzi, bo to oni dodają jej sił. Jest ceniona nie tylko za wiedzę, doświadczenie, ale również za optymizm i radość życia, którymi zaraża pacjentów. Przez wiele lat pracowała Gminnej Komisji Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Ślesinie, prowadziła zajęcia z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie, prokuraturą i policją. Pani Zofia przyznaje, że jest najstarszym pracującym lekarzem w Polsce i chciałaby jak najdłużej służyć ludziom.

– W zawodzie jestem od 1955 roku. Nie miałam żadnej przerwy, tylko trzy miesiące na urodzenie dziecka – mówi pani Zofia. Wie, że emeryci dorabiają do pensji, bo ledwo wiążą koniec z końcem. Ona chodzi do pracy, bo lubi i chce. Widzi w gabinecie seniorów, którzy chorują, źle się czują. Czuje więc, że jest potrzebna w ośrodku. Dziennie przyjmuje nawet 40 pacjentów!

źródło: se.pl