W trakcie porodu mama zapada w śpiączkę. Wtedy pielęgniarka wpada na pomysł, który ratuje jej życie

Narodziny dziecka to chwile pełne emocji, najczęściej pięknych i wzruszających. Jednak nie zawsze.

Gdy pojawiają się komplikacje i zagrożenia te chwile zamieniają się w dramatyczne doświadczenia. Shelly i jej mąż Jeremy niecierpliwie czekali na dzień rozwiązania. Wszysko dotąd przebiegało prawidłowo i nic nie zapowiadało, że coś mogłoby pójść nie tak.

A jednak w trakcie porodu pojawiły się komplikacje i wykonano cesarskie cięcie. Shelly w trakcie zabiegu straciła dużo krwi. Jej córeczka urodziła się zdrowa, ale stan Shelly był krytyczny, zapadła w śpiączkę.

1

Lekarze byli bezradni. Mijały dni, a stan Shelly się nie poprawiał. Po tygodniu w śpiączce jedna z pielęgniarek Ashley zaproponowała, by przynieść Shelly jej córeczkę Rylan.

2

Był przy tym Jeremy. Ostrożnie położył córkę na piersi mamy, a mała od razu zasnęła. Jednak Ashely uważała, że mała powinna zapłakać, bo może płacz własnego dziecka dotrze jakoś do mamy.

3

Jeremy uszczypnął więc delikatnie córkę, ale sam nie wierzył, żeby to miało coś dać.

Gdy Rylan zaczęła płakać, ku zdumieniu wszytkich Shelly się poruszyła. A po chwili zaczęła wybudzać się ze śpiączki.

Ten prawdziwy cud, który rozegrał się na oczach persolnelu medycznego i taty pokazał jak silny jest instynkt macierzyński.

4

Dziś Shelly jest zdrowa a Rylan jest słodką i mądrą dziewczynką, oczkiem w głowie rodziców. To ona uratowała życie swojej mamy.

źródło: webniusy.com

Share