W mediach było o tym cicho. Kwaśniewska i plejada polskich artystów pogrążeni w smutku

Irena Santor to kultowa postać na polskiej scenie muzycznej. Niestety, chociaż kobieta miała sławę i pieniądze, to nie miała szczęścia w życiu. Los nigdy jej nie oszczędzał, przez co straciła w swoim życiu wielu bliskich ludzi. Teraz wydarzyła się kolejna tragedia, przez którą artystka jest pogrążona w żałobie. Co ciekawe, niewiele mediów wspomina o tej sprawie. Nawet internauci zwrócili na to uwagę, w związku z czym mają duży żal do dziennikarzy, który nie omieszkali wyrazić w komentarzach.

Irena Santor w swoim życiu musiała poradzić sobie z wieloma pożegnaniami. Kobieta już we wczesnym wieku straciła ojca, a następnie matkę. Później wcale nie było lżej – podczas wypadku samochodowego w którym uczestniczyła pani Irena zginęła jej koleżanka, Ludmiła Jakubczak. Ludzie oskarżali ją wówczas o to, że ma coś wspólnego z tajemniczym wypadkiem, ponieważ zazdrościła koleżance kariery. Teraz po raz kolejny musiała podążać za trudną. Zmarł jej ukochany, wieloletni partner.

– Współczuję bliskim, szkoda że nie informowano o tym zbyt szeroko – napisał jeden z internautów, takich komentarzy było więcej.

Irena Santor prosi o wybaczenie. Potrzebuje czasu na poukładanie życia na nowo

Ikona polskiej piosenki musiała po raz kolejny stanąć twarzą twarz ze śmiercią. Chociaż pożegnanie ukochanej osoby nie należy do najprostszych zadań, to piosenkarka potrafi poradzić sobie z tym z klasą. W jednym z wywiadów poprosiła o wyrozumiałość, ponieważ w najbliższym czasie nie będzie zbyt aktywna.

– Staram się być dzielna, ale jest mi bardzo trudno. Proszę wszystkich o wybaczenie. Bo w najbliższym czasie znacznie ograniczę swoją aktywność – smutno poprosiła kobieta.

Zbigniewa Korpolewskiego pożegnała nie tylko jego ukochana kobieta, ale i córka Katarzyna. Zapłakana kobieta zdobyła się na niezwykle ciężkie, ale i chwytające za serce słowa.

– Jestem z ciebie dumna tato. Kocham cię i wierzę, że kiedyś cię spotkam – powiedziała Katarzyna.

Pożegnanie na cmentarzu powązkowskim. Obecna była nawet Jolanta Kwaśniewska

Zbigniew Korpolewski był człowiekiem – orkiestrą. Chociaż z wykształcenia był prawnikiem, to spełniał się jako aktor, reżyser oraz prezenter. Nic dziwnego, że Irena Santor zakochała się właśnie w takim człowieku. Para przeżyła ze sobą 25 lat i chociaż nigdy nie wzięła ze sobą ślubu, to piosenkarka zawsze nazywała Zbigniewa swoim mężem.

Pogrzeb odbył się w Warszawie. Najpierw odprawiona zostałą msza w kościele pw. św. Jozafata przy ul. Powązkowskiej, po czym trumna została przeniesiona do rodzinnego grobu na Cmentarzu Wojskowym.

Mężczyzna w ostatnich latach był dyrektorem Teatru Syrena, przez co miał okazję poznać wiele osób ze świata sztuki i mediów. Na jego pożegnanie wybrała się nawet była pierwsza dama, Jolanta Kwaśniewska.

źródło: pikio.pl

Share