Pożar, który wybuchł w jednym z kościołów przyniósł potworne zniszczenia. Jak się okazuje, wszystko stało się za sprawą warunków pogodowych, które tego dnia nie były najlepsze. Co więcej, to nie było jedyne zgłoszenie, jakie otrzymały służby.

Niebezpieczny pożar wybuchł w kaplicy niedługo po tym, jak uderzył w nią piorun. Strażacy niezwłocznie zjawili się na miejscu i rozpoczęli walkę z żywiołem, która nie należała do najłatwiejszych. Jak podają media, ostatnie silne burze przyniosły o wiele więcej strat, niż ktokolwiek mógłby podejrzewać.

W kościele wybuchł pożar
Do zdarzenia doszło w minioną sobotę, około godziny 4:30 rano w miejscowości Frednowy (województwo warmińsko-mazurskie). Strażacy otrzymali zgłoszenie, że w iglicy kościoła wybuchł pożar. Już chwilę po tej informacji, na miejscu zjawiło się aż 14 zastępów straży pożarnej, które starały się w miarę jak najszybszym czasie opanować ogień. Co więcej, na tyle na ile było to możliwe, poszczególni funkcjonariusze starali się wynosić z budynku zabytkowe przedmioty, które mogłyby ulec zniszczeniu.

– Pożar objął też część drewnianej klatki schodowej, ale później szybko ogień udało się opanować – mówi oficer prasowy PSP w Iławie Krzysztof Rutkowski.

Jak wiadomo, dzięki szybkiej interwencji służb kościół udało się uratować, jednak nie dało się uniknąć sporych zniszczeń, które powstały w bezpośrednim miejscu pożaru. Zawaliła się między innymi Iglica, co zostało zarejestrowane przez jednego ze świadków. Na chwilę obecną specjaliści spekulują, że ogień był najprawdopodobniej powstał na skutek uderzenia pioruna.

Burze zebrały żniwa
Jak podają media, w wyniku sobotnich nawałnic, które przeszły nad znaczną częścią kraju, straż pożarna otrzymała całą masę zgłoszeń. Funkcjonariusze interweniowali ponad 1100 razy. Dokładne powody każdej interwencji nie są do końca znane, jednak informuje się, że uszkodzonych zostało ponad 100 dachów domów w całej Polsce.

źródło: pikio.pl