Tryska, choć nie powinna. Cud czy psikus matki natury. Zdjęcia i wideo

Cud czy psikus matki natury? W małej wiosce o nazwie Dinoša w Czarnogórze rośnie drzewo, które od ponad 20 lat regularnie zadziwia lokalnych mieszkańców. Kiedy tylko w okolicy zaczyna padać deszcz, staje się ono… naturalną fontanną.

Jak wszyscy dobrze wiemy, woda normalnie nie wypływa z drzew. Nie trzeba czytać książek, żeby o tym wiedzieć (choć generalnie książki warto czytać). Ta bałkańska morwa zdaje się jednak przeczyć, zaburzając nieco wiedzę na temat tego, czy drzewo może być jednocześnie źródełkiem.

W porze deszczowej opady w rejonie czarnogórskiej miejscowości Dinoša potrafią być naprawdę obfite. Ale wystarczy nawet niepozorna mżawka, żeby to dziwaczne drzewo tryskało wodą jak gigantyczny kran.

Mieszkańcy twierdzą, że roślina może mieć nawet 150 lat i nikt nigdy przy niej nie majstrował. Najprawdopodobniej w starym już pniu wytworzyły się pęknięcia i kanały, które transportują wodę z gruntu do korony drzewka.

Łąka, na której rośnie morwa jest poprzecinana naturalnymi źródłami, które dodatkowo są zalewane podczas opadów. Ciśnienie musi wypompowywać wodę przez popękany w środku pień, która tryska z dziury znajdującej się kilka metrów nad ziemią. Takie jest najpopularniejsze wytłumaczenie.

Podobną niecodzienną sytuację zaobserwowano jakiś czas temu w Estonii, w miasteczku Tuhala. Tam za dendrowytrysk odpowiedzialna jest lokalna studnia pompująca wodę pod dużym ciśnieniem. Lokalsi uwielbiają opowiadać historię „Studni Wiedźmy”, która mówi o tym, że do dzisiaj wiedźmy pojedynkują się tutaj na brzozowe gałęzie tworząc tunele, przez które woda płynie z ziemi do pnia drzewa.

Estończycy słyną jednak ze swojego zamiłowania do podań i mitów. W czarnogórskiej Dinošie lokalna ludność nie zastanawia się za bardzo nad mechanizmem, który stoi za drzewną fontanną. W sumie to nie traktują tego, jako coś specjalnego – w końcu „wodna morwa” to część lokalnego środowiska już od ćwierćwiecza. Ot, woda płynie z drzewa – nad czym się tu zastanawiać?

1

 

2

 

3

 

4

 

 

źródło: interia.pl