Tragiczny błąd sędziego! To dziecko mogło nadal żyć

To było prawdopodobnie 15 najszczęśliwszych miesięcy w jego krótkim życiu. Tyle właśnie czasu spędził u zastępczych rodziców, którzy z miłością obserwowali, jak maluch uczy się raczkować, a potem chodzić i mówić. Sąd stwierdził jednak, że chłopcu będzie lepiej z biologiczną matką. Wrócił do niej na początku tego roku. To był ogromny błąd.

Jordan Belliveau spędził większość życia, bo około 15 miesięcy z przybranymi rodzicami Samem i Juliet Warren. W tym czasie nauczył się przewracać z boku na bok, czołgać, a potem chodzić mówić. – Bardzo go kochaliśmy – mówi Sam w rozmowie z dziennikarzami. Mimo to Jordan wrócił w tym roku do swojej biologicznej matki.

Jak donosi „Inside Edition”, w niedzielę 21-letnia Charisse Stinson zgłosiła, że jej synek zaginął. We wtorek śledczy znaleźli ciało 2-latka w lesie niedaleko miasta Largo (Floryda, USA). Biologiczna matka usłyszała zarzuty zamordowania dziecka i porzucenia jego ciała. – Jesteśmy zdruzgotani. Gdyby nie postanowienie sądu, nadal byłby bezpieczny w naszym domu – podkreśla Warren, który wraz z żoną starał się o adopcję chłopca. – Stał się niewinną ofiarą systemu. Mamy nadzieję, że jego śmierć ochroni inne dzieci – dodaje.

Władze ujawniają, że Stinson przyznała się do zabicia syna. WFTS cytuje jej zeznania, w których tłumaczy, że z powodu frustracji uderzyła chłopca w twarz, co sprawiło, że jego głowa odbiła się od ściany. W nocy zabrała Jordana do lasu i wyrzuciła go w krzaki. Nie od razu przyznała, co zrobiła. Początkowo twierdziła, że mężczyzna o imieniu Antwan w sobotę wieczorem zaoferował jej i Jordanowi przejażdżkę, a potem pobił ją do nieprzytomności i porwał dziecko.

1/1 Śmierć 2-latka


Sąd uznał jednak, że będzie mu lepiej z biologiczną matką

1/2 Charisse Stinson


21-latka zabiła synka

1/3 Śmierć 2-latka


Porzuciła ciało 2-latka w lesie

1/4 Charisse Stinson

Kobieta początkowo twierdziła, że jej dziecko zostało porwane

1/5 Śmierć 2-latka


W końcu jednak przyznała się do zabicia dziecka

1/6 Śmierć 2-latka


Gdyby doszło do adopcji, chłopczyk żyłby nadal

1/7 Śmierć 2-latka


Warrenowie mówią wprost – to ofiara systemu

1/8 Rodzina Warrenów


Szkoda, że czasu nie da się już cofnąć…

Źródło

Share