To pierwsza kobieta w Polsce, której przeszczepiono twarz. Poznaj niezwykłą historię Joanny Gnosowskiej

Jest pierwszą Polką, której przeszczepiono twarz. Operacja trwała 23 godziny. Była dla niej ratunkiem i ostatnią nadzieją na lepsze życie. Udało się. Dziś Joanna Gnosowska ma kolejne marzenia i walczy o to, by również mogły się spełnić. ,,Dostałam nową twarz. Wygrałam nowe życie”, mówi w poruszającej rozmowie z Agatą Jankowską, dziennikarką WPROST. Poznaj niesamowitą historię Joanny Gnosowskiej.

Joanna Gnosowska

Pierwsza Polka, której przeszczepiono twarz

Pięć lat temu otrzymała szansę na nowe życie. Joanna Gnosowska miała wówczas 29 lat. I kiedy otrzymała informację, że jej marzenie wkrótce może się spełnić, poczuła strach. ,,Zaczęłam płakać, wpadłam w panikę”, mówi w wywiadzie dla WPROST. W każdej chwili mogła się wycofać, ale tego nie zrobiła. Nie miała nic do stracenia, a ryzyko, którego zdecydowała się podjąć w tamtej chwili zupełnie się nie liczyło.

W Centrum Onkologii w Gliwicach lekarze dokonali cudu. Operacja trwała 23 godziny. Ten dzień na długo zapamięta mama Joanny Gnosowskiej. Tak wspomina go w rozmowie z Agatą Jankowską:

„Potem pozwolili nam zobaczyć ją przez szybę. (…) Gdy Joanna się wybudziła, od razu próbowała ręką sięgnąć do twarzy, ale nie trafiała. (…) Staliśmy za szybą i płakaliśmy. Płakali lekarz, pielęgniarka i anestezjolog. Wszyscy wyliśmy. Oto stał się cud; moja córka zyskała nową twarz. I nowe życie”.

Joanna Gnosowska

Historia Joanny Gnosowskiej

Gdy Joanna Gnosowska miała cztery lata lekarze zdiagnozowali u niej „nerwiakowłókniakowatość typu 1, inaczej zespół Recklinghausena lub neurofibromatozę. To choroba nowotworowa, genetyczna, która powoduje guzy pod skórą i ogromne deformacje twarzy i czaszki”. „Gdy usłyszałam, że to nowotwór, kolana mi się ugięły. Ale lekarze uspokajali”, zaznacza w materiale pani Aleksandra, mama Joanny Gnosowskiej.

Na ciele jej córki zaczęły pojawiać się guzy, twarz puchła. Z czasem zaczęły one zagrażać jej życiu. Guzy występowały nawet w jamie ustnej. Utrudniały oddychanie i jedzenie. Choroba zaczęła postępować i z czasem zaatakowała nerwy słuchu, lewą gałkę oczną, która wymagała usunięcia. Nie pomagały kolejne zabiegi i próby usuwania guzów. W ich miejscu pojawiały się nowe. Niestety kości czaszki zaczynały się deformować. Joanna Gnosowska przeszła w tym czasie 35 operacji twarzy.

Ale nie stała się niewolnikiem choroby. Starała się żyć jak wszyscy. Mogła zawsze liczyć na najbliższych i to oni dodawali jej ogromnego wsparcia i siły. A czy przejmowała się wyglądem? „Skoro nie mogłam nic poradzić na to, jak wyglądam, to po co się zamartwiać”, mówi dziennikarce.

Joanna Gnosowska za każdym razem udowadnia, że ma w sobie wiele siły i samozaparcia. Chce czuć się pewna i samodzielna. Skończyła studia, administrację ochrony środowiska, ale marzyła o pedagogice specjalnej i współpracy z dziećmi z niepełnosprawnościami. „Sama mam tyle doświadczenia, że rozumiałabym je, mogłabym czegoś nauczyć o życiu”, zaznacza. Na drodze stanęła jej jednak negatywna opinia lekarza.

,,Ja nigdy bym nie chciała wrócić do swojej dawnej twarzy. Bardzo lubię tę nową”

Przeszczep twarzy był dla niej nadzieją na życie. Sama odezwała się do profesora Adama Maciejewskiego, chirurga onkologicznego, który występował w jednym ze śniadaniowych programów. To on dokonał pierwszego przeszczep twarzy w Polsce, a historię Grzegorza Galasińskiego poznał wtedy cały kraj. Mężczyzna stał się inspiracją dla filmu Twarz Małgorzaty Szumowskiej.

„Na świecie to już się wydarzyło. Doktor szukał osób po wypadkach albo z niezłośliwym nowotworem. Oglądałam program i marzyłam, że to mi się przydarzy”, mówi Joanna w wywiadzie z Agatą Jankowską. Wysłała list i została zakwalifikowana. ,,Ja nigdy bym nie chciała wrócić do swojej dawnej twarzy. Bardzo lubię tę nową”, dodaje dla WPROST.

Po operacji jej walka się nie zakończyła. To był dopiero początek. Był ból, powikłania, zabiegi korygujące…Joanna Gnosowska wszystkiego uczyła się na nowo: oddychać, mówić, pić czy przeżuwać. Rok po przeszczepie musiała zmierzyć się z bakterią, która zaatakowała jej skórę, wywołała przetokę. Konieczna była operacja na oponach mózgowych, usunięto lewe ucho wewnętrzne, pojawiły się ataki padaczki.

Na szczęście rodzina Joanny Gnosowskiej może liczyć na wsparcie i pomoc mieszkańców, a także anonimowych darczyńców. Wszystkie koszty pokrywają z własnej kieszeni, ponieważ system nie oferuje wsparcia finansowego.Potrzebne są dodatkowe środki na lekarstwa, rehabilitację czy logopedę. Każdy, kto chciałby wesprzeć jej walkę może to zrobić przekazując 1 procent podatku na Dolnośląską Fundację Rozwoju Ochrony Zdrowia KRS 0000050135, cel szczegółowy: GNOSEK.

Joanna Gnosowska z rodzicami

Joanna Gnosowska

źródło: viva.pl; wprost.pl