Do tej pory trzymał się raczej z daleka. Niby kąsał, ale jakoś tak łagodnie. Nie skakał do gardła, gryzł raczej po kostkach. Na dodatek atakował – i to czasem mocniej – przeciwników Prawa i Sprawiedliwości z Koalicji Obywatelskiej. Ostatnio jednak przemienił się w prawdziwą bestię. Niepozorną, ale bardzo niebezpieczną. Beata Szydło naprawdę ma się czego obawiać.

Ten człowiek odważył się zadrzeć z Beatą Szydło. Jego niecne – według PiS – działania ujawniła Beata Mazurek. „Robert Biedroń z delegacji Wiosny w PE wezwał wczoraj członków swojej grupy politycznej -S&D do głosowania przeciwko kandydatom z PiS-u. Wyjątkowo głupia, podszyta polityczną. ideologią zemsta, która nie pomaga Polsce i jej interesem w PE. To kontynuacja szkodliwych działań Platformy” – napisała na Twitterze była rzeczniczka partii Jarosława Kaczyńskiego. Biedroń oskarżenia wziął „na klatę”, czym jeszcze bardziej rozsierdził polityków PiS. Lider Wiosny zaśmiał im się w twarz. „Brawo ja” – pochwalił sam siebie.

Cała akcja dotyczy głosowania nad odsadą funkcji przewodniczącego komisji ds. zatrudnienia w Parlamencie Europejskim. Szydło przegrała batalię stosunkiem głosów 21:27. Tym samym nagle okazało się, że Robert Biedroń stał się bardzo niebezpiecznym i skutecznym przeciwnikiem PiS i samej Beaty Szydło.

źródło: se.pl