Obecnie wiele urządzeń elektrycznych jest nam potrzebnych w codziennym życiu. Część z nich musi być stale podłączona do sieci, jednak niektóre z nich – nawet nieużywane – są do niej podpięte niepotrzebnie. Niestety, nawet wtedy pobierają one energię, co z czasem może generować dodatkowe koszty, a tym samym obciążać nasz budżet. Sprawdźmy, które domowe sprzęty pobierają najwięcej prądu po ich wyłączeniu.

Które z urządzeń pobierają najwięcej prądu?

Na pierwszym miejscu rankingu plasuje się lodówka z zamrażarką. Jest to jednak urządzenie najważniejsze, ponieważ nie można go wyłączać od zasilania. Trudno oszacować, ile pobiera mocy i jak bardzo jest ona kosztowna, ponieważ wszystko zależy to od wielkości sprzętu oraz jego klasy energetycznej. Oczko niżej w zestawieniu jest bojler elektryczny – urządzenie, które stale podgrzewa wodę. Najczęściej posiadają je Polacy, którzy nie są podłączeni do miejskiej sieci ciepłowniczej. Trzecie miejsce zajmuje zaś ceramiczna płyta grzewcza, która zużywa sporo mocy, jeśli ktoś na niej przygotowuje posiłki na co dzień.

Czy urządzenia czerpią prąd po wyłączeniu?

Zdawać by się mogło, że urządzenia po ich wyłączeniu (albo wtedy gdy z nich nie korzystamy), wcale nie pobierają prądu. Niestety nic bardziej mylnego: z pozoru urządzenia, zużywają go na tyle, że nie odczujemy różnicy w rachunkach z elektrowni, bądź mogą korzystać z sieci na tyle, że w skali roku płacimy niepotrzebnie kilkaset złotych więcej. Przyjrzyjmy się, które urządzenia są najmniej energooszczędne.

Kuchenka mikrofalowa

Kuchenka mikrofalowa zużywa bardzo dużo prądu, aby szybko podgrzać posiłek. Aczkolwiek jej użycie jest przeważnie kilkuminutowe i nawet kilkukrotne korzystanie z niej w ciągu dnia nie zrujnuje domowego budżetu. Jednak niektóre modele posiadają wyświetlacze albo elektroniczny panel sterujący, dlatego pobór mocy jest ciągły. Odłączenie urządzenia pozwoli zaoszczędzić prąd. To samo dotyczy innych akcesoriów kuchennych: piekarników, kuchenek oraz ekspresów do kawy.

Telewizor i dekoder

Wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez telewizora. Najczęściej z naszej wygody przełączamy go w tryb stand-by, który jednak nadal korzysta z prądu. Ponadto obecnie większość z nich posiada dodatkowe sprzęty, takie jak dekodery oraz urządzenia odtwarzające dźwięk. Pozostawienie ich w stanie czuwania, podczas ich nieużywania, generuje dodatkowe koszty. Warto przemyśleć, czy dla podratowania domowego budżetu nie wyłączać wszystkich urządzeń z sieci.

Komputery

Włączone komputery pobierają bardzo dużo energii. Te w wersji stacjonarnej wymagają dodatkowo wielu urządzeń, które są im niezbędne do działania: monitora, głośników, itp. Przełączanie ich na tryb czuwania sprawia, że nadal pobierają prąd. Laptopy posiadają wbudowaną baterie, dlatego nie generują kosztów. Jednak od czasu do czasu trzeba ją ładować. Często zasilacze pozostawiamy w gniazdku, a to powoduje, że nadal czerpią prąd.

Ładowarki

Wokół ładowarek do telefonów narosło wiele legend. Błędnie twierdzono, że nieużywane – ale pozostawione w gniazdkach – pobierają bardzo dużo mocy. Prawdą jest, że zużywają prąd, jednak koszty, które trzeba ponieść, są minimalne. Warto wiedzieć, że pozostawienie urządzenia w ładowarce, której bateria jest już naładowana, pobiera więcej prądu i naraża nas na dodatkowe koszty, które w skali roku obciążają nasz budżet.

źródło: tipy.interia.pl