Depresja może mieć różne oblicza i może dotknąć każdego z nas. Osoby walczące z depresją często z trudem akceptują swój stan i nie chcą, by ktokolwiek wiedział o ich problemach. Uśmiechnięci, beztroscy i z poczuciem humoru kamuflują swoje złe samopoczucie, o ile jeszcze mają na to energię. Coraz częściej słyszy się o gwiazdach, które cierpią bądź cierpiały na zaburzenia psychiczne. Z biegiem lat przestaje to być tematem tabu, a wręcz coraz głośniej się o tym mówi. Przedstawiamy 13 znanych polskich gwiazd, których historie budzą współczucie.

Depresja jest chorobą, która odpowiednio leczona daje szansę na normalne życie i funkcjonowanie w rodzinie, szkole czy pracy. Osoby, które zmagają się z tą chorobą niestety niejednokrotnie zwlekają z decyzją, aby udać się do specjalisty. Tylko on może dokonać prawidłowej diagnozy i podjąć działania w celu wyleczenia jej.

Depresja nie jest łatwa do rozpoznania. Często jest mylona ze zwykłym smutkiem, który zwykle trwa kilka lub kilkanaście godzin, podczas gdy chorobowe obniżenie nastroju może utrzymywać się przez wiele tygodni lub nawet miesięcy.

Przygnębienie w zaburzeniu depresyjnym zwykle występuje w towarzystwie innych objawów, jakimi między innymi są bezsenność lub nadmierna senność, spowolnienie, utrata zdolności przeżywania przyjemności, utrata apetytu i inne.

W części przypadków depresja może wystąpić bez poprzedzających ją trudnych przeżyć czy wydarzeń. Może też być zainicjowana przez traumatyczne przeżycie takie, jak śmierć bliskiej osoby czy rozstanie z partnerem.

Odmian zaburzeń psychicznych, pochodnych od depresji, jest mnóstwo. Nie należy się jednak samemu diagnozować – jeśli czujemy się gorzej, powinniśmy udać się do specjalisty. Nieleczona depresja może nieść za sobą tragiczne skutki. Dlatego niesamowicie istotne jest udanie się do psychologa odpowiednio wcześnie. Powinniśmy również zwracać uwagę na zachowanie naszych bliskich, bo być może ktoś z naszego otoczenia potrzebuje pomocy, ale boi się poprosić wprost, bądź nie wie jak to zrobić.

Wiele znanych osób zmaga się z różnego rodzaju zaburzeniami. Niektórzy przez lata ukrywali chorobę, ale teraz otwarcie o tym mówią, mając nadzieje, że zabierając głos w tej sprawie zdołają komuś w podobnej sytuacji uratować życie. Przedstawiamy 13 nazwisk osób, które kojarzymy z telewizji jako uśmiechnięte, pełne życia osoby, a w rzeczywistości przez lata zmagały się one z ciężkim stanem psychicznym.

Justyna Kowalczyk


– Od ponad roku mam zdiagnozowane stany depresyjne. Od ponad półtora roku walczę z bezsennością. Może by się zebrało kilkadziesiąt nocy, które w tym czasie normalnie przespałam. Walczę ze swoim organizmem, z ciągłymi nudnościami, zasłabnięciami, gorączkami po 40 stopni, lękami. Z problemami, które mi się wcześniej nie zdarzały. W pewnym momencie byle posiłek bywał wystarczającym powodem do wymiotowania. Teraz jest trochę lepiej. Łączyć to wszystko z treningiem jest bardzo trudno. Bywały takie dni, gdy jedynym moim widokiem był sufit w pokoju. Gdy nie miałam siły ani chęci wstać z łóżka – opowiedziała w jednym z wywiadów.

Katarzyna Cichopek


Katarzyna Cichopek, mimo że jest po studiach psychologicznych i czytała sporo książek o macierzyństwie, nie była przygotowana na to, co stanie się z nią po przyjściu dziecka na świat. Kiedy urodziła Adasia, popadła w poporodową depresję. Przez kilka miesięcy zmagała się z chorobą. Katarzyna opowiada, że kiedy została sama z niemowlakiem, na zmianę śmiała się i płakała.

Edyta Bartosiewicz


– W 2006 roku byłam bliska fizycznej śmierci, czułam, że odchodzę. Ze wszystkich sił trzymałam się wtedy życia. Chcesz żyć. Po prostu nie chcesz umierać. Zresztą wcale nie jest tak łatwo umrzeć, przejść na drugą stronę – mówiła w jednym z wywiadów.

Nie potrafiła sobie poradzić z wieloma rzeczami i lękami, przez co na wiele lat zniknęła ze sceny muzycznej. Problemy piosenkarki były w dużej mierze spowodowane utratą głosu. Artystka przez wiele lat szukała pomocy u różnych lekarzy i jak się okazuje, wiele ją to kosztowało emocjonalnie.

Ewa Błaszczyk


Ewa Błaszczyk nie ukrywa, że śmierć męża, Jacka Janczarskiego i wypadek Oli sprawiły, że znalazła się na skraju wyczerpania. Aktorka zapadła na bardzo ciężą depresję. Kobieta nie pokazuje swojego cierpienia w mediach. Mogłoby się wydawać, że ból, który towarzyszy jej od 15 lat, jest na tyle silny, że nie da się go ukryć. Ewa jednak każdego dnia udowadnia, że jest od tego silniejsza.

Kinga Rusin


„Nigdy tego wcześniej nie mówiłam, ale wydaje mi się, że po urodzeniu starszej córki (miałam wtedy dwadzieścia pięć lat) przeszłam prawdziwą depresję poporodową. Amerykanie nazywają to, jakże romantycznie i subtelnie, baby blues… A ja miałam taki blues, że stojąc na balkonie, na dwudziestym pierwszym piętrze wieżowca, w którym wtedy mieszkałam, zastanawiałam się, czy nie skoczyć…” – napisała Rusin w swojej książce „Co z tym życiem?”.

Dziennikarka z dala od rodziny musiała radzić sobie sama z wychowaniem dziecka. Dodaje, że nie wiedziała wtedy, czym jest macierzyństwo. Zderzenie z rzeczywistością zakończyło się dla niej depresją.

Kasia Klich


Kasia przyznała, że przez dwa lata razem z partnerem zmagali się z depresją. Oboje brali leki antydepresyjne. Kasia postanowiła zrobić sobie przerwę w kuracji, ponieważ zaczęła myśleć o dziecku, a ciąża koliduje niestety z farmakologicznym leczeniem depresji. Jednak odstawienie leków nie skończyło się najlepiej. Czując przypływ gorszego nastroju Klich wróciła na chwilę do środków, aby potem znów je odstawić. Wtedy choroba wróciła z pełną siłą.

Kasia Kowalska


Piosenkarka przez całe dorosłe życie zmagała się z depresją i alkoholizmem. Kilka lat temu Kasia przyznała, że cierpi na anhedonię, czyli brak zdolności odczuwania zadowolenia z życia. Jest to objaw często występujący w depresji.

– Dla mnie szklanka może być do połowy pełna, ale za to wypełniona trucizną. Mam taką naturę, że zawsze widzę ciemne strony. Nie umiem się do końca niczym cieszyć – Przyznała w wywiadzie.

Beata Kozidrak


Rozstanie z mężem było dla Beaty dużym ciosem i doprowadziło ją do załamania nerwowego. „Fakt” twierdzi, że w jednej z opublikowanych ostatnio piosenek, Beata przyznaje się do myśli samobójczych.
Paweł Królikowski


Paweł Królikowski, jak sam przyznaje, był bliski popełnienia samobójstwa. Przez długi czas miał problemy ze znalezieniem pracy, a jego sytuację pogarszała infekcja, przez którą miał sparaliżowaną połowę twarzy.

– Miałem moment totalnego kryzysu. Wylądowałem we Wrocławiu, nie miałem pracy ani pomysłów na robotę. Trwało to chyba dwa lata. Kiedy w desperacji rozważałem możliwość występów jako święty Mikołaj, pomyślałem, że to już koniec. Na dodatek, w tym samym czasie, dopadła mnie infekcja, która spowodowała paraliż połowy twarzy. Wyglądałem jak ofiara nieudanego eksperymentu medycznego. Żadne antybiotyki nie działały, nic nie pomagało. Podjąłem wtedy dramatyczną decyzję, że jest już tak źle, że chyba ze sobą skończę. Nie żartuję, naprawdę chciałem się zabić – wspominał po latach.

Maciej Orłoś


Mężczyzna przez długi czas zmagał się z depresją. Teraz otwarcie o tym mówi. Bierze czynny udział w kampanii „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”. Chciałby wyczulić ludzi na obserwowanie osób ze swojego otoczenia, bo czasami wydaje nam się, że ktoś po prostu ma gorszy dzień, a może się okazać że to początki depresji. Maciej wspiera wszystkich zmagających się z chorobą.

Kamil Sipowicz


– Bardzo źle się czułem przez wiele lat od młodości i nie było tego po mnie widać, więc wszyscy ludzie myśleli, że świetnie się czuję. Dopiero kiedy trafiłem na odpowiednie lekarstwo antydepresyjne i zacząłem się leczyć, zrozumiałem, że moje fatalne samopoczucie było stanem depresyjnym – pisze Kamil Sipowicz, którego żona, Kora, też cierpiała na tę chorobę.

Danuta Stenka


Danuta Stenka w 2013 roku udzieliła wywiadu, w którym przyznała, że sama cierpiała na między innymi chroniczną bezsenność i wypalenie zawodowe. Przyznaje, że depresja utrudniała jej pracę i codzienne funkcjonowanie. Pomoc specjalistów sprawiła, że poczuła się lepiej i teraz apeluje do innych, by nie bali i nie wstydzili się, prosić o pomoc.

– Dlaczego ludzie nie chcą zwrócić się o pomoc? Niektórzy boją się stygmatyzacji i uznania ich za wariatów, inni przyznania, że są słabi. Podejrzewam, że ludzie bardzo się boją, że będą postrzegani jako niepełnowartościowi, jako słabi. W dzisiejszych czasach nie można być słabym – zauważa Stenka.

Piotr Zelt


Zelt przeżył załamanie w 2012 roku, kiedy rozwiódł się z żoną. Przy wsparciu rodziny uporał się z pierwszymi objawami depresji. Z czasem związał się z inną kobietą modelką. Ten związek niestety również rozpadł się w bolesnych okolicznościach, o których nie chciał opowiadać. Dlatego zachorował na ciężką depresję. Choroba odebrała mu energię i chęć życia. Mama i siostra namówiły go na wizytę u psychiatry.

– Moja niechęć do życia nasilająca się, totalne huśtawki nastroju z przewagą „dołów”. One mieszkają w Łodzi, a ja w Warszawie, ale o wszystkim wiedziały. Słyszały smutek w moim głosie. To trudno ukryć na dłuższą metę Przyłapywały mnie na takich stanach, kiedy nie mogłem ruszyć się z domu przez cały dzień, kiedy zaprzestawałem wszystkich czynności, które sobie wcześniej założyłem, a przestały mnie kompletnie interesować. Nie byłem w stanie podjąć najnormalniejszych czynności – opowiadał Piotr.

źródło: pikio.pl