Losy mieszkańców kamienicy przy ulicy Ćwiartki 3/4 pokazywane są już od 20 lat. To czyni „Świat według Kiepskich” najdłuższym sitcomem na świecie! – Wiele osób drwiło przed laty z tego serialu, a teraz jest to kultowa produkcja – powiedziała o serialu dyrektor programowa Polsatu, Nina Terentiew.

„Świat według Kiepskich” kończy 20 lat!

„Świat według Kiepskich” miał być polską odpowiedzią na wielki amerykański hit telewizyjny „Married with Children” („Świat według Bundych”) emitowany w latach 1987-1997.

Na pomysł, by zrealizować serial o Ferdynandzie Kiepskim i jego rodzinie, wpadli w 1997 roku czterej scenarzyści – Aleksander Sobiszewski, Janusz Sadza, Igor Nurczyński i Roman Rega. Razem napisali scenariusz trzech odcinków pilotowych, które Telewizja Polsat pokazała swym widzom 16 marca 1999 roku.

Sitcom tak bardzo się spodobał, że natychmiast przystąpiono do pracy nad kolejnymi epizodami.

„Świat według Kiepskich”

Pierwszy odcinek „Kiepskich” nosił tytuł „Umarł odbiornik, niech żyje odbiornik!” (obejrzało go ponad 6,5 mln widzów!).

Widzowie poznali właśnie tytułową rodzinę, Kiepskich, głównych bohaterów serialu. I to w dramatycznych okolicznościach. Co się stało? W serialowym mieszkaniu doszło do eksplozji. Z dymem poszedł telewizor legendarnej marki „Rubin”…

Pierwsze trzy sezony serialu były kręcone w autentycznej wrocławskiej kamienicy w dużym 200 metrowym mieszkaniu przy ulicy Podwale 67, która w serialu otrzymała nazwę Ćwiartki 3/4. Mimo sympatii mieszkańców i miłych kontaktów z sąsiadami, mieszkańcom przeszkadzało ciągłe tupanie i chodzenie po schodach 40 osobowej ekipy, więc producenci serialu w końcu przenieśli produkcję do hali zdjęciowej w podwrocławskich Bielanach, gdzie z detalami odtworzono mieszkanie Kiepskich i sławny korytarz ze wspólną ubikacją. Takich kamienic ze wspólną toaletą nie brakuje do tej pory we Wrocławiu. Klimat tej kamienicy nawiązuje do cieszącego się niegdyś niezbyt dobrą sławą tzw. „Trójkąta” tj. zbiegu ulic Traugutta, Krakowskiej i Kościuszki.

„Świat według Kiepskich”

Pierwsza wersja tytułu brzmiała „Kiepskich świat”, jednak, nazwa została zmieniona na „Świat według Kiepskich”. Wtedy również na antenie Polsatu emitowany był serial „Świat wg Bundych”, stąd nawiązanie do nazwy.

Na początku w scenariuszach pojawiały się sceny plenerowe i rzeczywiście powstało parę odcinków, gdzie można zobaczyć bohaterów serialu na zewnątrz, np. Ferdek przechadzał się ul. Świdnicką i wsiadał do tramwaju. Szybko jednak zrezygnowano z takich lokacji, ponieważ podczas kręcenia jednej z nich rozszalała się ogromna burza i realizatorzy stracili kilka cennych obiektywów.

„Świat według Kiepskich”

Ciekawostką jest, że to wcale nie Andrzej Grabowski miał zagrać Ferdka Kiepskiego. Propozycję tej roli dostali najpierw Janusz Rewiński, Stanisław Tym i Krzysztof Kowalewski. Wszyscy odmówili. Na pomysł, by zaprosić na casting Andrzeja Grabowskiego, wpadł 2. reżyser serialu Stanisław Drozdowski. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę.

– Pamiętam, jak wiele złego musiał usłyszeć Andrzej Grabowski, zanim został doceniony w roli Kiepskiego. A jest przecież jednym z najlepszych polskich aktorów, który grał w większości najważniejszych polskich filmów. I Kiepscy my w tym nie przeszkodzili! – stwierdziła Nina Terentiew w rozmowie z Wirtualnymi Mediami.

Bardzo poważną konkurentką dla Marzeny Kipiel- Sztuki w wyścigu do roli Halinki była Anna Majcher. Ostatecznie wybór reżysera padł na Marzenę.

Pierwszy casting na rolę Waldusia wygrał Marcin Janos Krawczyk. Aktor zrezygnował jednak z grania w serialu i trzeba było organizować kolejne przesłuchania. Na szczęście po niedługich poszukiwaniach reżyser znalazł Bartosza Żukowskiego.

Ostatnią aktorką wybraną do serialu była Renata Pałys, która jako jedyna dostała się do serialu bez castingu, gdyż spotkała II reżysera pracującego przy Kiepskich, w sklepowej kolejce.

„Świat według Kiepskich”

Co jest w serialu od początku? Większość rzeczy się zużywa, więc garderoba aktorów musi być uzupełniana, jest jednak kilka rzeczy, które gdyby nie „grały” nadal w serialu, powinny trafić do muzeum.

Zielony szlafrok Paździochowej i ten różowy należący do Halinki są ze swoimi właścicielkami od pierwszego dnia zdjęciowego, czyli już 20 lat!

źródło: interia.pl