28 czerwca to wyjątkowa data dla Joanny Scheuring-Wielgus i jej męża Piotra. Tego dnia 16 lat temu małżonkowie wzięli ślub. Z tej okazji posłanka zamieściła romantyczne zdjęcie ze swoją drugą połówką.

Joanna Scheuring-Wielgus nie miała ostatnio dobrej passy. W kampanii wyborczej do europarlamentu Fakt ujawnił, że oddała psy do schroniska, co mocno zaszkodziło projektowi Biedronia. W efekcie sama posłanka nie dostała się do Brukseli, a Wiosna skończyła z wynikiem daleko niezadowalającym. Niedługo później pojawiła się informacja, że prezes fundacji „Nie lękajcie się” Marek Lisiński wyłudzał pieniądze od ofiar księży pedofilów. A w tej fundacji Scheuring-Wielgus gra pierwsze skrzypce! Scheuring-Wielgus ma jednak to szczęście, że w każdej sytuacji może liczyć na wsparcie ukochanego męża. Państwo Wielgusowie właśnie świętują 16. rocznicę ślubu.

„16 lat razem to trochę czasu jednak jest” – napisała Joanna Scheuring-Wielgus na Instagramie i pochwaliła się uroczym zdjęciem z małżonkiem.

Piotr Wielgus jest drugim mężem Scheuring-Wielgus. Para ma dwóch synów – Aleksandra i Jakuba. Posłanka wcześniej była żoną gitarzysty rockowego Jacka Scheuringa, który w 2001 r. zginął w wypadku samochodowym. Z pierwszego związku ma syna Jana.

Kłopotliwa przeszłość zmarłego męża

Posłanka znalazła się na celowniku, gdy Scheuringowi zarzucono, że był nacjonalistą. – Gdy przeczytałam, że mój mąż Jacek był skinem, rozsypałam się na kawałki. Zamknęłam się na pięć godzin w pokoju i ryczałam. Z panem, który ten tekst napisał, niedługo spotkam się w sądzie – mówiła w „Wysokich Obcasach”. Tak odniosła się do zarzutów pod adresem jej zmarłego męża w programie Agnieszki Burzyńskiej „Fakt Opinie”: – Jacek Scheuring był moim mężem, zmarł tragicznie. Był muzykiem, grał w wielu zespołach rockowych w latach 80. Przypomnę, że w latach 80. nie było w Polsce zespołów nazistowskich, tylko były zespoły, które walczyły z komuną – powiedziała Joanna Scheuring-Wielgus.

Ważne wsparcie księdza

Posłanka opowiadała, że kiedy zginął jej pierwszy mąż, choć była już wtedy poza Kościołem, otrzymała ogromne wsparcie od księdza, przyjaciela rodziny. – Zawsze gdy mijał mnie na ulicy, zagadnął, zapytał, co słychać. Zaczął przechodzić na drugą stronę, gdy zajęłam się pedofilią – wspominała w „Gazecie Wyborczej”. Później, jak opowiadała, wyszło na jaw, że jej znajomy ksiądz krył pedofila, co, jak mówi posłanka, „jest niemal tak samo obrzydliwe jak sama pedofilia”.

Pod wspólnym zdjęciem Scheurig-Wielgus z mężem zaroiło się od gratulacji. „Dalszych wspaniałych lat razem!”, „Dlatego wolę w polityce ludzi, którzy są także zrealizowani w życiu prywatnym” – piszą zachwyceni internauci. Niektórzy jednak nie mogą zapomnieć posłance postępku z psami. ” Brzuch go nie boli? Tyle się wstydu musiał najeść” – pytają Scheuring-Wielgus.

źródło: fakt.pl