Skandal w radiowej Trójce. Jak tak można

Skandaliczne słowa w audycji w radiowej Trójce. Gość Wojciecha Reszczyńskiego bezpardonowo zaatakował zmarłego w 2015 r. dyplomatę. Władysław Bartoszewski został nazwany „bydlakiem”. Kto go tak zelżył?

Środowa audycja „Trójka na poważnie” była poświęcona płycie „Nieugięci i niepokorni 1914-1921” autorstwa Leszka Czajkowskiego i Pawła Piekarczyka. Drugi z pieśniarzy był gościem Wojciecha Reszczyńskiego a towarzyszył mu prof. Wiesław Wysocki, historyk i wykładowca UKSW w Warszawie. Rozmowa dotyczyła „pedagogiki wstydu”.

Bydlak” – takim skandalicznym epitetem postanowił w trakcie dyskusji określić byłego żołnierza AK, więźnia Oświęcimia, publicystę i dwukrotnego szefa MSZ Piekarczyk. Bard na początku roku zasłynął tym, że oddał prezydentowi Andrzejowi Dudzie Krzyż Kawalerski Polonia Restituta. Otrzymał go za osiągnięcia w upamiętnianiu Żołnierzy Wyklętych. Jak wtedy mówił, powodem decyzji było odwołanie ze stanowiska Antoniego Macierewicza. Prowadzący Wojciech Reszczyński nie tylko nie uznał słów swojego gościa za niewłaściwe, ale zaproponował jeszcze by obraźliwego określenia użyć także wobec przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska… Czy takie standardy debaty, pozwalające na lżenie osób zmarłych, powinny obowiązywać w publicznym radiu?!

Dlaczego Piekarczyk określił w tak obrzydliwy sposób Bartoszewskiego? Nie spodobała mu się słynna metafora profesora z 2007 r. o Polsce jako „brzydkiej pannie na wydaniu, która powinna być przynajmniej sympatyczna”. Słowa wywołały burzę na prawicy. W 2008 r. w TVN24 Bartoszewski wyjaśnił, co miał na myśli. – Jeżeli pewnych walorów nie mamy, np. nie jesteśmy imperium, nie mamy dużo surowców, poza węglem, nie mamy niesłychanie rozwiniętej techniki, to czy z tego powodu mamy mniej kochać swój kraj? – pytał Bartoszewski. – Nie, tylko musimy znaleźć własne walory – odpowiedział. Jak dodał Polska może szczycić się np. osobą Jana Pawła II czy „madame Curie”, którzy byli Polakami. Natomiast nie wolno – zdaniem profesora – być urazowym, nadwrażliwym i zakompleksionym. – Nie mamy powodów do kompleksów – przekonywał. – Matkę kocha się nie dlatego, że jest przystojna, ale że jest moja – tłumaczył.

źródło: fakt.pl

Share