Skandal w polskim szpitalu! Czy lekarze popełnili błąd podczas cięcia cesarskiego?

Złamana ręka, skręcony bark i niedotlenienie – to krótka lista obrażeń, których miała doznać mała Anastazja, gdy przychodziła na świat. Poród przez cesarskie cięcie odbył się w szpitalu w Dąbrowie Górniczej (woj. śląskie), a rodzice twierdzą, że obrażenia są efektem lekarskiego błędu w sztuce. Rodzice złożyli doniesienie na policję. Szpital nie komentuje sprawy.

O bulwersującej sprawie informuje katowickie wydanie „Gazety Wyborczej”. 23 kwietnia odbył się poród małej Anastazji. Rodzice przez całą ciążę regularnie chodzili do lekarza, dlatego nie spodziewali się, że może dojść do dramatu. Ze względu na położenie płodu i krótką pępowinę, dokonano cesarskiego cięcia. – Podczas cięcia cesarskiego personel wykonał jakiś błąd w sztuce (…) nie chodzi tutaj o niedotlenienie, ale o coś gorszego, mianowicie o złamanie rączki, wybicie barku, krwiaki w mózgu i niedowład nóżek – informują rodzice Anastazji, którzy rozesłali w tej sprawie list do mediów.

Niedługo po przyjściu na świat, Anastazja trafiła na oddział intensywnej terapii noworodka w Centrum Pediatrii w Sosnowcu. Z pewnością będzie trzeba ją rehabilitować, a w internecie już zorganizowano zbiórkę na ten cel. – Zwracam się do Was o pomoc i małe wsparcie finansowe na leczenie i rehabilitację moich rączek, nóżek, wybitego barku i operacje krwiaków w główce – czytamy na stronie zbiórki. Dodatkowo, rodzice zgłosili sprawę na policję. Chcą pół miliona złotych odszkodowania: 300 tysięcy dla córki i po 100 tysięcy dla każdego rodzica.

Szpital w Dąbrowie Górniczej na razie nie komentuje sprawy, a policja wszczęła dochodzenie, by sprawdzić, czy personel placówki naraził Anastazję na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jak wynika z karty wypisowej dziewczynki, rozpoznano u niej min. ciężką zamartwicę urodzeniową, zaburzenia neurorozwojowe, złamanie obu kości przedramienia i zniekształcenie stóp.

źródło: fakt.pl