Kwiaty, znicze i zabawki leżą pod oknem domu przy ulicy Kasprowicza w Olecku (woj. warmińsko-mazurskie). To tam została zamordowana 9-miesięczna Blanka. Policja nadal przesłuchuje sąsiadów Anny W. , matki oskarżonej o zabójstwo dziecka. „Może tego nie zrobiła, nie zabiła, ale wszystko widziała” – mówią.

Drzwi mieszkania w Olecku, gdzie Anna W. mieszkała z 9-miesięczną córką, są zaplombowane przez policję. Matka Blanki jest w areszcie i pozostanie tam co najmniej trzy miesiące. Prokuratura przedstawiła jej zarzuty zabójstwa dziecka ze szczególnym okrucieństwem, znęcania się nad niemowlęciem i wykorzystania seksualnego dziewczynki.

Pod oknem mieszkania ludzie zapalają znicze, kładą misie, zabawki, kwiaty. 26 czerwca odbył się pogrzeb Blanki. Na parapecie okna ktoś przykleił wstążkę z napisem „Ostatnie Pożegnanie”.

– Po tym, jak dowiedzieliśmy się o tej tragedii, razem z mężem zaczęliśmy płakać. Jeszcze dzień wcześniej głaskałam Blankę po główce. Pięknie wtedy wyglądała, bo tata kupił jej kolorową spódniczkę. Tak ją zapamiętamy – mówi sąsiadka Anny W., pani Bożena.

Sąsiedzi w szoku. Matka Blanki „wszystko widziała”

Od środy pod mieszkaniem Anny W. stoi nieoznakowany samochód policji. Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie przesłuchują sąsiadów. Osiedle, na którym mieszka podejrzana, to szeregowe domy komunalne. Obok są komórki gospodarcze na drzewo i węgiel.

Sąsiedzi Anny W. do dziś nie wierzą w to, co się stało. Jeden z nich relacjonuje, że często spotykał na podwórku Blankę z matką. Dziecko było w krótkich spodenkach i koszulce, ale nie widział śladów po biciu. Dlatego ludzie zastanawiają się, co wydarzyło się 21 czerwca w tym mieszkaniu.

– Ona już była wtedy w ciągu od kilku dni. Może tego nie zrobiła, nie zabiła, ale wszystko widziała. Zadzwoniła najpierw po adwokata, a powinna zadzwonić po karetkę pogotowia, tak robi każdy normalny człowiek – opowiada sąsiad, pan Tomasz. Jest bliskim znajomym ojca Blanki Grzegorza W.

Ojciec dziewczynki niewinny. Zawiodły służby?

– Nie wierzyłem od początku, że on [ojciec Blanki – przyp. red.] zabił. On nawet tego dziecka nie dotykał, jak miał brudne ręce, żeby czymś nie zarazić. Przychodził, odwiedzał, kupował ubranka dla Blanki. To normalny pracowity człowiek – ocenia pan Tomasz. Dodaje, że Anna W. od lat brała narkotyki i nadużywała alkoholu. Sąd odebrał jej trójkę pozostałych dzieci.

Blanka w listopadzie 2018 roku, zaraz po narodzinach, także została odebrana rodzicom biologicznym. Wróciła do matki w marcu tego roku. Według Sądu Okręgowego w Suwałkach Anna W. poddała się wówczas terapii odwykowej. Sąsiedzi uważają, że może uczęszczała do ośrodka, ale – według nich – terapia była nieskuteczna. Sąsiedzi krytykują MOPS, PCPR, policję i sąd w Olecku.

Tajemniczy mężczyzna zamieszany w śmierć 9-miesięcznej Blanki z Olecka?

Według nieoficjalnych informacji policja i prokuratura poszukują w tej sprawie 50-latka z Suwałk, znajomego Anny W., który może mieć związek z zabójstwem dziewczynki.

Przypomnijmy, że do okrutnej zbrodni doszło 21 czerwca w Olecku. Dziewczynka była brutalnie skatowana i zgwałcona. Prawdopodobnie niemowlę zostało uderzone tępym narzędziem w głowę, okolice szyi i klatki piersiowej z taką siłą, że żebro przebiło mu płuco. Dziecko doznało krwotoku wewnętrznego i uszkodzenia mózgu.

Początkowo podejrzani o zabójstwo Blanki byli jej rodzice – Anna W. (36 l.) i Grzegorz W. (44 l.). Para usłyszała zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, znęcania się nad niemowlęciem i wykorzystania seksualnego dziewczynki. Zgromadzone przez prokuraturę dowody wykazały, że ojciec dziecka nie jest sprawcą zarzucanych mu czynów. W poniedziałek, 1 lipca, 44-latek został zwolniony z aresztu.

Potworna tragedia wydarzyła zaledwie po kilku miesiącach od powrotu dziewczynki z rodziny zastępczej do biologicznych rodziców. Dlatego też badane jest działanie instytucji zobowiązanych do nadzoru nad rodziną Blanki. Dwa śledztwa zostały przekazane do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

źródło: fakt.pl