Sabina Zalewska – kandydatka PiS na Rzecznika Praw Dziecka. „Stosuje plagiaty, dopuszcza bicie dzieci”

Kandydatka PiS na Rzecznika Praw Dziecka nie tylko nie ma kwalifikacji merytorycznych do pełnienia tego stanowiska. Okazuje się, że wpadki Sabiny Zalewskiej nie przeszkadzały partii rządzącej w wystawieniu jej na ten urząd.

Kancelaria Sejmu przedstawia ją jako psycholożkę, ale, jak twierdzi „Tygodnik Powszechny”, Zalewska dyplomu nie ma. Kwestionuje za to sens istnienia praw dziecka i… urzędu Rzecznika Praw Dziecka, na który kandyduje.

W swoich pracach naukowych dopuszcza za to bicie dzieci. Twierdzi też, że w pewnych wypadkach „przyczyny stosowania przemocy mogą tkwić w samych dzieciach (…)”. Z poglądami Zalewskiej można się zapoznać w serwisie youtube.com.

Okazuje się też, że obszerny fragment tekstu Zalewskiej „Pomiędzy prawami dziecka a pajdokracją” pokrywa się z zamieszczoną w internecie publikacją autorstwa Wandy Papugowej.

Nie inaczej jest z artykułem „Asystencja jako szczególny dialog wychowawcy i wychowanka w pedagogice ks. Jana Bosko”, w którym aż roi się od fragmentów skopiowanych z tekstów innych autorów. Bez zaznaczenia cytatu, nieopatrzonych przypisami, podanych jako własne. Czyli splagiatowanych.

Jak donosi „Tygodnik Powszechny”, takich artykułów jest więcej. Rekordowa „praca” Zalewskiej, wykładającej m. in. etykę, zawiera skopiowane fragmenty z aż 12 cudzych tekstów. Inna – licząca 10,5 strony – zawiera 10 strony plagiatu, w tym z portali Bryk.pl oraz Ściąga.pl (łącznie z błędami językowymi).

Zalewska nie odniosła się do zarzutów formułowanych przez dziennikarzy tygodnika. Przebywa na urlopie – twierdzi UKSW. Rywalami Zalewskiej w walce o miejsce po Marku Michalaku, któremu upływa kadencja, będą Ewa Jarosz, zgłoszona przez posłów PO, Nowoczesnej i PSL-UED oraz Paweł Kukiz-Szczuciński – kandydat m. in. posłów Kukiz’15.