Są nowe informacje o stanie zdrowia polskiej legendy. Znów trafi do szpitala

Pojawiły się kolejne zdrowotne kłopoty Stana Borysa, który na początku lutego przeszedł udar niedokrwienny.

Przypomnijmy, że Stan Borys trafił do szpitala na początku lutego. Muzyk przez wiele godzin przebywał na OIOM-ie.

Lekarze zdiagnozowali, że 77-letni wokalista przeszedł udar niedokrwienny, którego efektem był paraliż lewej strony ciała.

Po kilkudniowym pobycie w szpitalu muzyk trafił do ośrodka rehabilitacyjnego; od tego czasu trwa walka o powrót do zdrowia Borysa. Okazuje się, że Stan w najbliższym czasie ponownie zostanie przewieziony do szpitala.

„Zaniepokoił nas fakt, że Stan bardzo szybko się męczy. Lekarze zdecydowali, że musi przejść skomplikowane badania kardiologiczne” – mówi w rozmowie z „Faktem” Anna Maleady, partnerka i menedżerka wokalisty.

„Pojawiły się także zaburzenia pola widzenia. Tak się na ogół dzieje po udarze, ale trzeba to dokładnie skontrolować. Tak więc z oddziału kardiologicznego Stan trafi bezpośrednio na okulistykę. Poważnie obawiamy się bowiem o jego wzrok” – dodaje Maleady.

Co oczywiste, z powodów zdrowotnych kariera muzyczna Stana Borysa została zawieszona.

Początki muzyczne Stana Borysa to grupa Blackout (1965-67), w której towarzyszył m.in. Tadeuszowi Nalepie i Mirze Kubasińskiej. Kolejne lata (1968-70) spędził w zespole Bizony, by później rozpocząć karierę solową.

W połowie lat 70. wyjechał na stałe do Ameryki Północnej, mieszkał w m.in. Chicago i Las Vegas (USA) oraz Toronto (Kanada). Obecnie dzieli swój czas pomiędzy Polskę a USA.

źródło:muzyka.interia.pl