Rzecznik KRS odpowiada zbuntowanym sędziom z Krakowa. Oskarża o szkalowanie Polski

Rzecznik KRS Maciej Mitera odniósł się do sprawy „zbuntowanych” krakowskich sędziów, którzy poparli niedawno apele, by ustawa o SN trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE. – Pewnych rzeczy raczej nie wynoszę z domu; mówiąc krótko, nie szkaluję swego kraju – mówił.

O Sądzie Okręgowym w Krakowie stało się ostatnio głośno po tym, jak sędziowie wydali wotum nieufności wobec nominacji Dagmary Pawełczyk-Woickiej na prezesa tego sądu.

Natomiast 18 czerwca ci sami sędziowie poparli apele, by sprawą ustawy o Sądzie Najwyższym (3 lipca wchodzi w życie), zajął się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” premier Mateusz Morawiecki mówił m.in. o „zorganizowanej grupie przestępczej”, która mogła działać w krakowskim sądzie.

Rzecznik KRS krytycznie o działaniach krakowskich sędziów

Do sprawy na konferencji prasowej odniósł się rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Maciej Mitera.

– Uczestniczyłem w spotkaniu w Lizbonie i to co usłyszałem od kolegów z krajów europejskich nie mieści się po prostu w głowie. Że sędziowie są u nas za poglądy aresztowani, wyrzucani z pracy na bruk, że przewodniczącym KRS jest minister sprawiedliwości – mówił Mitera.

Według Mitery takie stanowisko środowiska sędziowskiego to „szkalowanie, mijanie się z prawdą, zniekształcanie obrazu”.

Maciej Mitera: Nauczono mnie, że nie szkaluję swego kraju

Fragment wypowiedzi Mitery cytowała też Polska Agencja Prasowa:

Sędziowie powinni wiedzieć, jako legaliści, że jedynym organem stwierdzającym konstytucyjność jest Trybunał Konstytucyjny. (…). Mnie nauczono, że pewnych rzeczy raczej nie wynoszę z domu; mówiąc krótko, nie szkaluję swego kraju

Prawdopodobnie w środę 20 czerwca zbierze się zespół KRS, który ma zająć się sytuacją w krakowskim sądzie.