Rodzice opublikowali zdjęcia posiłków dzieci w przedszkolu. Aż trudno uwierzyć czym się je karmi

Każdy przeciętnie rozgarnięty człowiek ma świadomość tego jak to, co jemy wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie.

Żywienie jest szczególnie istotne w wieku najmłodszym, gdy organizm dopiero się rozwija. Dlatego rodzice posyłający dzieci do przedszkola liczą na to, że ich pociechy dostaną tam zdrowy, pełnowartościowy posiłek.

Jak się okazuje nie wszędzie można na to liczyć.

1

Za sprawą rodziców do sieci trafiły zdjęcia posiłków serwowanych dzieciom w Przedszkolu nr 1 w Wągrowcu.

„Ostatnio syn dostał na śniadanie płatki czekoladowe na mleku. Każde dziecko dostało dosłownie po 5 kulek płatków. Jedna z wychowawczyń, gdy zobaczyła tę sytuację, wyjęła swoje z szuflady i dała dzieciom”

Inni rodzice zdradzają, że dzieci opowiadały, że dostały posoloną herbatę, zupę parówkową czy kwaśny makaron.

2

Internauci byli oburzeni tymi posiłkami:

„Pracuję w przedszkolu i widzę, jakie dzieci dostają obiady… Nieporównywalne do tego, co jest tutaj. Nasz kucharka dwoi się i troi, by było smacznie, zdrowo i kolorowo… Szczerze mówiąc resztki z obiadów, które zanosiłam dla bezdomnych psów, wyglądały bardziej apetycznie. Uważam, że powinno to zostać zgłoszone w odpowiednie miejsce. Jak w ogóle jest możliwe, że dzieci dostają takie „dania”, skoro są restrykcyjne przepisy mówiące o tym, jak i czym żywić dzieci? „

Źródło problemu

Problemy z posiłkami rozpoczęły się w kwietniu, gdy zmieniła się firma cateringowa, która wygrała przetarg na obsługę przedszkola. To jedna z restauracji z Piotrkowa Trybunalskiego.

Całodzienne wyżywienie dziecka kosztuje rodzica 5,80 zł – 3 zł za obiad, 1 zł za podwieczorek, 1,80 zł za śniadanie. Koszty dowozu i koszty przygotowania posiłków pokrywa miasto.

Kiedy rodzice zorientowali się co za tę cenę dostają ich dzieci, zadeklarowali chęć płacenia więcej byle maluchy dostały wartościowe jedzenie. Niestety, takie kwoty padły na przetargu i zdecydowały o jego wyniku, więc sytuacja jest patowa.

3

Rozwiązanie

W tej sytuacji rodzicom pozostało wypowiedzieć umowy i zobowiązać się do dostarczania posiłków we własnym zakresie. Choć to bardzo kłopotliwe, większość wolała to rozwiązanie niż karmienie dzieci jedzeniem oferowanym przez zwycięzcę przetargu.

Dziwicie się? Bo my nie.

źródło: webniusy.com