Ratują bociana. „Po prostu brak słów wobec tego kogoś, kto wyrządził taką krzywdę” – mówi weterynarz

Leciał z Afryki do domu w Polsce. Pokonał 6 tysięcy kilometrów, a kiedy w końcu bocian Alex szczęśliwie dotarł do swojego polskiego gniazda, stał się żywą tarczą dla drania, który postrzelił go z wiatrówki! Teraz rannego ptaka ofiarnie ratują lekarze z lecznicy dla zwierząt Ada w Przemyślu na Podkarpaciu.

Pokrwawiony bociek został znaleziono w okolicach Przemyśla. Strażnicy miejscy przywieźli go do ośrodka. – Ptak miał otwarte złamanie kości skrzydła. Początkowo myśleliśmy, że może zderzył się z jakąś przeszkodą, na przykład z przewodami na słupie, ale prześwietlenie szybko rozwiało wątpliwości. Po prostu brak słów wobec tego kogoś, kto wyrządził taką krzywdę – mówi lek. wet. Radosław Fedaczyński.

Śrut pogruchotał drobne kosteczki Alexa. Dla lekarzy rozpoczął się prawdziwy wyścig z czasem. Aby zupełnie nie wdała się martwica mięśni i tkanek, pacjent trafił natychmiast na stół i przeszedł skomplikowaną operację.

Trzeba było usztywnić kość. I w tym celu zbudowano specjalne rusztowanie z drucików. Dopiero najbliższe dni pokażą efekty tych wielkich wysiłków. – Na razie sprawdzamy jak goi się rana oraz staramy się powoli rehabilitować skrzydło. Bardzo chcemy, aby Alex go używał i odzyskał sprawność – mówi dr Fedaczyński.

Jeśli bocian nie będzie latał, resztę życia spędzi w lecznicy, gdzie swój azyl ma prawie setka jego niepełnosprawnych kuzynów.

Załodze z Ady kibicuje niemal cała Polska. Na Facebooku lecznicę obserwuje tysiące internautów. Lekarze liczą też na wsparcie. Bo koszty leczenia są ogromne. Można wspomóc ich choćby przekazując 1 proc. podatku: KRS 0000 313 847.

W trakcie operacji

 

Widać śrut

 

Weterynarze zajmują się boćkiem

 

Trzeba się zająć boćkiem bardzo wnikliwie

źródło: fakt.pl