Przed nami apogeum upałów. We wtorek piekielny gorąc. Możesz nie przyjść do pracy

Upał powyżej 30 stopni Celsjusza, to dla niektórych wystarczający powód, aby zrobić sobie wolne od pracy. Kodeks pracy, ani przepisy BHP nie określają górnej granicy temperatury. Mimo tego, są osoby, którym należy się wolne w upalne dni. O kim mowa?

Choć już teraz skwar jest trudny do wytrzymania, to apogeum upałów w Polsce dopiero przed nami. Najwyższe temperatury są prognozowane na wtorek i środę.

Niemal w całym kraju termometry pokażą powyżej 30 st. w cieniu, a w centralnej części Polski temperatura przekroczy nawet 32 st. C.

Zapewnienie zimnych napojów i rolet w oknach, to tylko niektóre obowiązki pracodawcy wobec pracowników w tak ekstremalnych warunkach.

W niektórych przypadkach pracownik może nawet odmówić wykonywania obowiązków służbowych. Takie prawo mają pracownicy młodociani oraz osoby, dla których praca w upale może stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia

Co mówi o tym prawo?

Przepisy precyzyjnie określają jedynie minimalną temperaturę w zakładzie pracy. Nie może być niższa niż 14 st. C (nie dotyczy to niższych temperatur ze względów technologicznych, np. pracy w chłodniach itp.).

Jeśli chodzi o lekką pracę fizyczną bądź pracę biurową, pracodawca musi zapewnić temperaturę nie niższą niż 18 st. C.

Co jednak w przypadku upałów? Tutaj przepisy mówią jasno, że pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikowi temperaturę odpowiednią do rodzaju wykonywanej pracy.

Przyjmuje się, że nieodpowiednia dla ciężkich prac (określanych ustawowo jako praca w szczególnych warunkach) jest temperatura przekraczająca 26 st. Celsjusza. Dla średnio ciężkich prac fizycznych w hali, nieodpowiednia jest temperatura przewyższająca 28 st. C.

Natomiast w przypadku pracy biurowej określa się przekroczenie granicy 30 st. C. Mowa oczywiście o temperaturze wewnątrz budynku, a nie tej za oknem.

Jeśli więc temperatura w miejscu pracy przekracza określone wartości, pracownicy młodociani mogą odmówić przyjścia do zakładu, zgodnie z rozporządzeniem ministra pracy.

Natomiast osoby chore na serce, bądź takie, u których upał może być niebezpieczny dla zdrowia, a nawet życia, muszą się powołać na przepisy Kodeksu pracy.

Art. 210 § 1 Kodeksu pracy stanowi, że pracownik ma prawo do powstrzymania się od wykonywania pracy w razie, gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla jego zdrowia lub życia (…).

Zarówno młodociani jak i chorujący pracownicy mają obowiązek niezwłocznego poinformowania pracodawcy o nieobecności. Muszą też umotywować to zagrożeniem dla zdrowia i życia ze względu na przekroczoną temperaturę w zakładzie pracy.

Jeśli natomiast temperatura niebezpiecznie wzrośnie już w trakcie pracy, to mają prawo skrócić dzień pracy (po poinformowaniu o tym przełożonego). Skalę zagrożenia ocenia pracownik.

Szef może się z tym nie zgodzić, musi jednak przystać na nieobecność. Ewentualne spory w tym zakresie rozstrzygnąć może jedynie sąd pracy.