Prawdziwy cud w Matce Polce! Lekarze mówili, że sytuacja jest beznadziejna

Lekarze mówili, że sytuacja jest tak beznadziejna, że maleńka Iga, która przyszła na świat w Łodzi tuż przed Świętami Wielkanocnymi, umrze. I po kilku dniach stał się prawdziwy cud!

Córeczka pani Justyny Lewandowskiej (34 l.) przyszła na świat poprzez cesarskie cięcie. Iga ważyła 2,9 kg i dostała 10 punktów w skali Apgar. Ale lekarz wykrył w oddechu nieprawidłowości. – Coś nie w porządku było z jej płucami. Iga została zabrana – opowiada jej mama. Dziecko traciło oddech. Igę przewieziono do kolejnego szpitala. Nikt nie umiał jej pomóc. Kiedy trafiła do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki okazało się, że jest bardzo źle. Mijały dni. Pani Justyna dowiedziała się, że dla jej córki nie ma właściwie szans. Można jeszcze spróbować terapii ECMO. To tzw. płucoserce, które natlenia krew za dziecko. – Czytałam o tym, ale byłam przerażona. Po jej zastosowaniu mogła mieć np. niewydolność nerek, krwawienie wewnątrzczaszkowe, albo ciężkie zmiany neurologiczne – mówi mama Igi. – Ale nie miałam wyboru. Podpisałam zgodę…

Stan dziecka się nie poprawiał. Aż po kilku dniach nastąpił przełom! – Odebrałam telefon ze szpitala, choć bałam się najgorszego. A okazało się, że z moją córką jest coraz lepiej – mówi pani Justyna. – Z każdym kolejnym dniem przychodzą nowe dobre wiadomości. Iga wkrótce zostanie wypisana!

Stosowanie ECMO jest dosyć ryzykowne, ale to jedyna szansa na uratowanie dziecka mającego poważne problemy z oddychaniem lub sercem. W przypadku Igi ta metoda była koniecznością. Sprawdziła się. Dziewczynka czuje się coraz lepiej i powoli dochodzi do siebie. Najprawdopodobniej w ciągu kilku najbliższych dni wyjdzie do domu – mówi dr hab. nauk medycznych Iwona Maroszyńska, kierownik Kliniki Intensywnej Terapii i Wad Wrodzonych Noworodków Niemowląt.

Dr hab nauk medycznych Iwona Maroszyńska jest kierownikiem Kliniki Intensywnej Terapii i Wad Wodzonych Noworodków i Niemowląt

 

Na szczęście dziewczynka dochodzi już do siebie!

źródło: fakt.pl