Joanna Senyszyn zaangażowała się w niekończący się spór polityków o żołnierzy wyklętych. Działaczka lewicy nie godzi się na przekaz rządu o powojennych partyzantach, twierdząc, że z działalności „band dużo dobrego nie było”. Swoim wpisem sprowokowała posłankę PiS, która nie pozostała jej dłużna.

Joanna Senyszyn nie pierwszy raz wygłosiła nieprzychylny komentarz w kierunku tzw. żołnierzy wyklętych. Aktywistka lewicowa i była posłanka SLD podkreśliła na Twitterze, że z „działania band nie było dużo dobrego”. Jej słowa padły ad vocem wpisu marszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego. Polityk PiS wspomniał z kolei o tym, że „najlepsi Polacy poszli po 1945 roku do lasu”.

Joanna Senyszyn nazwała niektórych wyklętych „bandami”. Posłanka PiS odpowiedziała jej: „Ruska swołocz”

Jak łatwo się domyślać spór o wyklętych spowodował na Twitterze efekt domina. Kolejni politycy angażują się w coraz brutalniejsze wpisy. Tym razem w sukurs rządowi przyszła posłanka Bernadetta Krynicka. Po odpowiedzi Senyszyn swoje trzy grosze dorzucają kolejni politycy. Posłanka Krynicka postanowiła uczynić to w szczególnie brutalny, by nie napisać nieprzystający do rangi urzędu posła, sposób.

– Ruska swołocz nigdy nie przestanie obrażać polskich patriotów – odpowiedziała Joannie Senyszyn.

Część internautów, zdziwiona takim przekazem posłanka, wypomina jej wulgarność i „język miłości i chrześcijaństwa”.

– Szanowna Pani poseł mój śp. dziadek był w AK i sporo wiem o tych czasach na podstawie jego opowiadań i licznych dokumentów. I coś Pani powiem – bliżej mi do poglądów Joanny Senyszyn niż do Pani kiepskiego katolickiego patriotyzmu – napisał jeden z internautów.

Wywołana do tablicy posłanka pospiesznie odpowiada:

– „Ruska swołocz” funkcjonuje w jęz. polskim. Kontekst słowa, którego użyła Senyszyn wymyślili komuniści i jak widać wciąż jest u nich w użyciu – napisała w jednej z odpowiedzi.

Dalej zaznaczyła też, że „rozdrażnionych określeniem ruska swołocz zupełnie nie przeszkadza język używany przez komunistów w walce z patriotycznym podziemiem”.

– To b. symptomatyczne – dodała posłanka.

Temperatura wokół wyklętych pozostaje gorąca i pociąga za sobą lawinę polsko-polskich przepychanek. Zdecydowanie nie przystają one obu stron sporu i prowadzą donikąd.

źródło: pikio.pl