Poruszające słowa męża Kory: „Kora zaczęła strasznie krzyczeć”

Na łamach „Nesweeka” Kamil Sipowicz, mąż Olgi Jackowskiej, opowiedział o ostatnim etapie jej choroby. W poruszającym wywiadzie mówił o „piekle”, które przeszła Kora, a on wraz z nią.

– Przerzut na mózg to jest koszmar. Kora przeszła piekło, a ja z nią – mówił „Newsweekowi” Kamil Sipowicz, partner Olgi Jackowskiej. We wzruszającym wywiadzie opowiadał o ostatnim etapie jej choroby nowotworowej. – Przyszedł moment, gdy zaczął się ból. Kora zaczęła strasznie krzyczeć. Nie mogłem dodzwonić się do hospicjum. Myślałem, że oszaleję – wyznał ukochany piosenkarki.

Wybitna artystka odeszła w lipcu 2018 roku w swoim domu na Roztoczu. – Zmarła o godzinie 5:27 rano. Wszystkie psy były w salonie, nawet Pipi, która pojawia się raz do roku. Najchętniej zrobiłbym wielki stos i spalił Korę po tybetańsku, ale mnie powstrzymano – wyznał „Nesweekowi” Sipowicz.

Poruszającym fragmentem wywiadu jest ubieranie piosenkarki w jej ostatnią drogę. Tego podjęła się znana kostiumolog Kasia Maimone. – Nałożyła jej ukochane okulary, suknię. Kora wyglądała pięknie. Włączyłem na chybił trafił z telefonu tybetańską muzykę. Postawiliśmy świece wzdłuż całej drogi do bramy – wyjaśniał „Nesweekowi” mąż piosenkarki. – Część prochów rozsypaliśmy. Są w Nowym Jorku, na Roztoczu, w Warszawie, na Warmii i w Atlantyku – dodał.

Kamil Sipowicz zdradził, że przed śmiercią Kora zdobyła się na bardzo intymne wyznania, swego rodzaju spowiedź. Powstały z tego dwa nagrania, ale wdowiec nie jest na razie w stanie ich odsłuchać.

1

2

3

4

5

źródło: fakt.pl