Ponad 1,2 mln zł kosztowało nas to, że nie tylko ministrowie, ale i urzędnicy w czasie służbowych podróży korzystają z tzw. saloników dla VIP-ów na lotniskach. Wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin korzystał z takiego przywileju 65 razy, a minister edukacji Anna Zalewska – 19 razy.

Dane nie są kompletne, ponieważ na razie informacji w tym zakresie udzieliło tylko 11 ministerstw. Okazuje się, że od początku rządów PiS na saloniki VIP na lotniskach resorty wydały już ponad 1,2 mln zł.

Rekordzistą w tym zakresie jest MSZ, ale należy zaznaczyć, że – zgodnie z wewnętrznymi przepisami – ministerstwo pokrywa koszt pobytu w salonikach także zagranicznych gości.

Jak wynika z zestawienia, o które w interpelacji poselskiej wystąpili posłowie Krzysztof Truskolaski i Paweł Pudłowski z Nowoczesnej, MSZ na saloniki VIP wydało 628 tys. zł.

Ministerstwo rolnictwa – 202,2 tys. zł, środowiska – 128,7 tys. zł, nauki – 59 tys. zł, edukacji – 48,5 tys. zł, rodziny – ok. 40 tys. zł, finansów -36,9 tys. zł, przedsiębiorczości – 35,8 tys. zł, sportu – 35,4 tys. zł, cyfryzacji – 3,6 tys. zł, gospodarki morskiej – 968 zł.

MEN zapewnia, że na większość spotkań na terenie Polski kierownictwo resortu jeździ samochodami służbowymi. – Jeżeli zdarzały się loty, to wynikały one z konieczności dotarcia na miejsca spotkania w jak najkrótszym czasie.

Należy również podkreślić, że nie jest praktyką samodzielne korzystanie z przejścia VIP przez pracowników MEN. Jeśli pracownicy korzystali z takiego przejścia, to zawsze odbywało się to w towarzystwie członka kierownictwa i było to podyktowane względami organizacyjnymi i merytorycznymi – tłumaczy Maciej Kopeć, wiceminister edukacji.

Zwraca także uwagę, że w ostatnich latach koszty korzystania z saloników VIP są wyższe, ponieważ ceny za tę usługę na lotnisku Chopina w Warszawie wzrosły w 2017 r. o 100 proc.

MEN podkreśla, że minister Anna Zalewska w 2016 r. korzystała z tej usługi 4 razy, a w 2017 r. – 11 razy. Jej poprzednik tylko w 2012 r. zrobił to 13 razy.

Ministrowie i urzędnicy korzystają z saloników VIP nie tylko na lotniskach w Warszawie, Gdańsku czy Rzeszowie. Takie usługi opłacają także m.in. w Brukseli, Berlinie i Hanowerze.

Ministerstwo przedsiębiorczości tłumaczy, że ponad jedna trzecia wejść do saloników VIP dotyczyła przyjmowania delegacji zagranicznych.

– Zgodnie z obowiązującymi regulacjami wewnętrznymi wejścia przysługują ministrowi (maksymalnie do trzech osób towarzyszących), sekretarzom stanu (jedna osoba towarzysząca) i podsekretarzom stanu – informuje Marcin Ociepa, wiceminister resortu.

W ramach usługi korzystania z saloników dla VIP-ów warszawskie lotnisko Chopina oferuje: „ciepłe i zimne przekąski, napoje, wybór alkoholi oraz aktualną prasę i magazyny. Dla wygody pasażerów wszystkie salony wyposażone zostały również w tablice z rozkładem lotów, ładowarki do urządzeń mobilnych oraz prysznice”.