Mela Koteluk (33 l.) pokazała w mediach społecznościowych zdjęcie swojego kota po wizycie u fryzjera. Internauci nie kryją oburzenia, podkreślając, że „za takie strzyżenie powinno się zabierać zwierzaka od właściciela”.

„STRZYŻENIE KOTA. Doświadczenie ekstremalne. Na szczęście wszyscy jesteśmy cali! Dziękuję cudownej Pani Joannie (…) za ostrzyżenie Latencji” – napisała Mela.

Piosenkarka, która na co dzień lubi eksperymentować z wizerunkiem, nie chciała zapewne, by jej pupil zbytnio odstawał od niej i zafundowała mu ostre cięcie. Niestety, spotkało się to z krytyką.

Pod zdjęciem i wpisem internauci zwracają uwagę na fakt, że kota nie powinno się pozbawiać sierści, gdyż pełni ona rolę termoregulacyjną i chroni kota nie tylko przed zimnem, ale i gorącem. Wylizując futro, koty pokrywają je śliną, która paruje i oddaje nadmiar ciepła. Przy braku sierści łatwo o przegrzanie i oparzenia słoneczne.

„Kotow się nie strzyże, ani nie goli. Futro spełnia określoną funkcję. A w przypadku kotów długowłosych wystarczy regularnie czesać i nigdy nie będzie problemu z kołtunami. (…) Kołtuny będą powstawać, gdy właściciel zaniedba regularne wyczesywanie” – napisała Anna.

„Kot wygląda na zmaltretowanego. Koty 5 h dziennie przeznaczają na własną toaletę i robią to doskonale! Kota się ani nie kąpie, ani nie strzyże – chyba że jest w środowisku brudnym i sam sobie z higieną nie daje rady. Podobnie nie obcina się mu pazurków, bo albo sam je obgryza, albo obdrapuje o drapaczki. Natomiast koty się szczotkuje i można przecierać włos wilgotną ściereczką. Oczywiście, jak mówi przysłowie, ‚za pieniądze i ksiądz się modli’, czyli producenci szamponów wymyślili też szampon dla kotów, podobnie każdy psi fryzjer przyjmie także kota do strzyżenia. Ale to gwałt zadawany naturze” – dodała inna z komentujących. Takich głosów oburzenia jest mnóstwo.

Głos postanowiła zabrać w końcu zdenerwowana właścicielka, pisząc, że nikogo nie prosiła o radę.

„Tak, chyba jeszcze zrobię Latencji włosy na lokówkę i umaluję paznokcie. Ludzie! Wysyłam Wam dużo miłości. A zwracam się szczególnie do tych z Was – pouczających i serwujących ‚dobre rady’ (o które nie prosiłam). Wszystkiego dobrego!” – zakończyła dyskusję o kocie Mela Koteluk.

źródło: pomponik.pl