Gwałt mógł mieć miejsce w okolicy metra w Warszawie – mało brakowało, a doszłoby do nieszczęścia. Nieznany napastnik zaatakował kobietę, która o całym zdarzeniu opowiedziała funkcjonariuszom na komendzie. Policjanci ostrzegają i apelują, aby poszkodowane ofiary zgłaszały się do odpowiednich służb, a kobiety przebywające na zagrożonym terenie proszone są o ostrożność i wzmożoną czujność.

Gwałt mógł mieć miejsce przy metrze w Warszawie – mogło dojść do najgorszego. Na metrze Służew doszło do koszmarnej sytuacji, której biedna mieszkanka stolicy z pewnością nie zapomni jeszcze bardzo długo. Nieznany napastnik zaatakował ją, obmacał i nawet próbował udusić. O wstrząsających szczegółach opowiedziała w mediach społecznościowych. Policja prosi o kontakt pozostałe kobiety, które także zostały zaatakowane. Ich zeznania są na wagę złota – mogą pomóc w odnalezieniu sprawcy, który wciąż pozostaje na wolności.

Gwałt w Warszawie? O mały włos uniknęła go mieszkanka stolicy

10 czerwca po południu jedna z mieszkanek Warszawy przebywała w okolicy metra Służew. Nagle podszedł do niej mężczyzna, który nie przedstawiając się, zaczął ją obmacywać. Rękami dotykał okolic intymnych, a następnie próbował ją zgwałcić. Najpierw rozpoczął od duszenia, na szczęście jednak mieszkance udało się uwolnić spod uścisku i uciekła. Później o wydarzeniu opowiedziała policjantom na komisariacie.

Kobieta całą sytuację opisała także na swoim koncie na Facebooku. Setki kobiet było przerażonych, gdy przeczytały jej wpis. Wiele z nich zadeklarowało, że wolą przez pewien czas podróżować innymi środkami komunikacji miejskiej. Z metra zrezygnowały.

– W Warszawie kręci się chory psychicznie lub naćpany mężczyzna. Spodenki w kratkę, dość wysoki, szczupły i szara koszulka (później był widziany bez). Wyglądał jak robotnik. Próbuje gwałcić i dusić młode kobiety. Ostatnio widziany w okolicy metra Służew. Ja zdążyłam w ostatniej chwili się uwolnić, dlatego proszę – uważajcie na siebie i udostępniajcie, ponieważ nikt nie wie, gdzie on się teraz znajduje. Miejcie oczy szeroko otwarte, proszę – napisała wyraźnie zmartwiona ofiara zboczeńca.

Policja poszukuje sprawcy i prosi poszkodowane kobiety o pomoc. Na razie na komisariacie zeznania złożyła tylko jedna z nich. Na Facebooku natomiast mężczyznę widziało co najmniej kilka kobiet. Prosi się również osoby przebywające na terenie, na którym potencjalnie może grasować mężczyzna, o zachowanie szczególnej ostrożności.

źródło: pikio.pl