Po 341 latach rozszyfrowano list opętanej zakonnicy. Miał być wiadomością od samego szatana! Co zawiera tajemnicze pismo?

​Po 341 latach naukowcom udało się odczytać list opętanej zakonnicy Isabelli Tomasi.

Zapisała go literami kilku starożytnych języków oraz znakami własnego pomysłu, ale dzięki użyciu specjalnego programu komputerowego do łamania szyfrów treść „szatańskiego listu” ujrzała światło dzienne.

Isabella Tomasi wstąpiła do klasztoru benedyktynek w wieku zaledwie 15 lat. Tam przyjęła imię Maria Crocifissa della Concezione. Wśród jej otoczenia podziw budziły zdolności językowe – płynnie posługiwała się kilkoma alfabetami, czego najlepszym wyrazem jest tajemniczy list, który od lat spędzał sen z powiek naukowcom oraz miłośnikom zagadek.

List – rzekomo podyktowany jej przez samego szatana – według zapisków powstał pod wpływem opętania. Pewnej nocy roku 1676 r. siostra Maria obudziła się w łóżku, które całe poplamione było tuszem. Dookoła rozsypane były kartki papieru całe zapisane dziwnymi znakami.

Na nieszczęście zakonnicy sytuacja się powtarzała. Według świadków dosłownie traciła ona kontrolę nad swoim ciałem. Albo podnosiła głos krzycząc, albo traciła przytomność. Każdy kolejny incydent kończył się napisaniem niezrozumiałego listu.

Jeden z tych dokumentów udało się odszyfrować dopiero po 341 latach! Tego trudnego zadania podjęli się uczeni z ośrodka badań Ludum Science Centre w Katanii, którzy wykorzystali w tym celu program deszyfrujący używany przez służby specjalne.

W odczytanych 15 linijkach zawierają się właściwie same bluźnierstwa podważające istnienie Boga i sens wiary. Maria Crocifissa della Concezione pisała między innymi, że Trójca Święta jest wymysłem ludzi, a nie Najwyższego. Wspomniany został także sam Lucyfer uznający Boga, Jezusa oraz Ducha Świętego za „elementy zbędne”.

W swoich zapiskach siostra Isabella Tomasi stosowała elementy pisma greckiego, łacińskiego, arabskiego i germańskich run.

Analiza potwierdza również tezę, że nieszczęsna zakonnica (wybitna poliglotka) najprawdopodobniej cierpiała na zaburzenia psychiczne – chorobę dwubiegunową lub schizofrenię.

Postać Isabelli Tomasi została nawet wpleciona w klasykę włoskiej literatury. Giuseppe Tomasi di Lampedusa, jeden z najsłynniejszych pisarzy Italii, udał się pewnego razu do klasztoru w Palma di Montechiaro, gdzie żyła i została pochowana Isabella.

Zrobił to po tym, jak dowiedział się, że… jest z nią spokrewniony. Był ponoć pod takim wrażeniem jej historii, że umieścił w swojej najsłynniejszej powieści „Lampart” alter ego prapraciotki.

Czy to możliwe, aby treść listu podyktował jej sam Lucyfer? Co jeszcze kryją nieodszyfrowane fragmenty listów siostry Marii?

źródło: menway.interia.pl