Protest ratowników wisi na włosku. Dziś idą na rozmowy do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego (47 l.). Domagają się wypłaty dodatków po 400 zł do pensji, tak jak mają to pielęgniarki. Ale zapowiadają twardo: jeśli resort nie spełni ich postulatów, będą protestować. Nie oni jedni. We wrześniu przez Polskę ma przejść fala manifestacji. A to rządowi PiS bardzo nie w smak.

Jak ustalił Fakt, OPZZ chce raz w tygodniu przeprowadzać manifestacje poszczególnych branż. Pierwsza planowana jest na początek września. Duży protest ma się odbyć 22 września. Na ulice mają wyjść nauczyciele, policjanci, strażacy, funkcjonariusze więziennictwa, pracownicy sanepidu, pracownicy cywilni wojska i urzędnicy. Powód? Pieniądze. Rząd zakłada wzrost się płac w budżetówce tylko o inflację, czyli 2,3 proc. Związkowcy chcą dużo więcej.
Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że władze partii boją się protestów przed samymi wyborami, bo to może jej zaszkodzić. Dlatego już pojawiają się głosy, że być może podwyżki płac dla budżetówki będą większe.

– Nie pozostajemy głusi na te oczekiwania – mówi Jacek Sasin (49 l.) szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. I zapewnia, że w ciągu 30 dni rząd przedstawi nowe rozwiązania.

Nieoficjalnie politycy mówią, że dla wszystkich grup z którymi rząd negocjuje, pieniędzy i tak nie wystarczy. Inni dodają, że nieprzypadkowo resort finansów na początku sierpnia ogłosił, że nadwyżka w budżecie państwa nagle stopniała. Przypomnijmy – w czerwcu nadwyżka wyniosła 9,5 mld zł, a w lipcu już budżet był na minusie. – W ten sposób rząd chce ostudzić żądania kolejnych grup Polaków – podaje nam jeden z polityków PiS.

1

Prezes PiS na początku września poprowadzi konwencję partii. Politycy PiS nie chcą, aby wtedy odbywały się protesty

2

OPZZ zapowiada na jesień protesty. PiS obawia się, aby przez to nie stracili za mocno w wyborach samorządowych

Źródło:fakt.pl