Pilnie! Wydamy dodatkowe setki milionów złotych na więźniów! Ile kosztuje jeden osadzony?

Przez Sejm przechodzi właśnie nowelizacja kodeksu karnego, która przewiduje zaostrzenie kar za wiele przestępstw. Niektórzy zauważają, że prawdopodobnie warunkowe zawieszenie w ogóle przestanie być stosowane. Zmiany, które proponuje PiS prowadzą do tego, że za system więziennictwa zapłacimy więcej. Znacznie więcej. Chyba ustawodawcy zapomnieli, że utrzymanie więźniów kosztuje…

Osadzenie skazanego w więzieniu kosztuje. I to sporo. Koszt utrzymania jednego więźnia to 3518 zł miesięcznie, czyli 42 219 zł rocznie. Jak wylicza „Rzeczpospolita” to dwa etaty z płacą minimalną, dodatkowe siedem rocznych świadczeń 500+, czy 140 wyprawek szkolnych w ramach programu Dobry Start, inaczej zwanego 300+.

Oczywiście takie wyliczenia są nieco populistyczne, nie da się bowiem wyeliminować więzień, ludzie zawsze będą popełniali przestępstwa. Jednak o kosztach utrzymania tego systemu wypadałoby pamiętać, gdy zaostrza się przepisy, tak, że w więzieniach pojawia się więcej osadzonych.

Wydamy dodatkowe setki milionów złotych

Dodatkowe 1000 osób zatrzymanych w więzieniach na rok to wydatek rzędu 42 milionów złotych, ale to i tak nic w porównaniu do tego, co szykuje władza poprzez zmianę w prawie.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, na dosyć prostym przykładzie, gdyby tylko wobec jednej grupy sprawców, przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, orzekano średnio rok pozbawienia wolności więcej niż dziś, to dodatkowy koszt wyniósłby 224 mln zł!

Gdyby wobec tej samej grupy orzekano o 50 proc. mniej kar pozbawienia wolności w zawieszeniu, a zamiast tego od razu ich zamykano na rok, to wydamy dodatkowo 157 milionów złotych.

Są jeszcze tzw. kary wolnościowe, czyli grzywny lub ograniczenia wolności, ale nie bezwzględnego pozbawienia jej. Ograniczenie wolności może być np. poprzez nakaz wykonywania prac społecznych. „Rzeczpospolita” podaje, że jeśli po nowelizacji sądy takich kar zaczną wymierzać mniej, a zamiast tego zaczną skazywać częściej na wyroki, to koszty wzrosną o 274,5 mln zł. To w sytuacji, gdy zamiast kar wolnościowych w 50 proc. przypadków sprawców przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, zapadałyby pół roczne wyroki więzienia.

Łącznie mamy 655,5 mln zł, a cały czas mówimy tylko o jednej grupie sprawców…

Więzienia same się nie postawią

Nie zapomnijmy o jeszcze jednym ważnym czynniku. Tych skazanych trzeba gdzieś zamknąć, a obecnie nie ma gdzie. Tylko teraz około 40 tys. czeka na odbycie wyroku, a liczba ta znacząco by się zwiększyła, jeśli te przepisy wejdą w życie. Czy będziemy budować dla nich nowe więzienia? Jeśli tak, to przecież trzeba będzie zatrudnić w nich strażników i pracowników. Jednak, jak zauważa „Rzeczpospolita”, koszty te pojawią się dopiero za kolejnej władzy i to ją społeczeństwo będzie wtedy obwiniać.

źródło: fakt.pl