Pawłowicz szczerze o swojej figurze! Krajewski: mogę nauczyć panią Krystynę ubierać się jak należy

Oj, Krystyna Pawłowicz (67 l.) nie ma szczęścia do garderoby. Co prawda szczyci się tym, że ubiera się w polskich firmach odzieżowych, a jej ubrania wykonane są ze szlachetnych materiałów, jednak z doborem fasonów bywa, delikatnie mówić, różnie. A to sukienka się wygniecie, a to uwypukli mankamenty figury. Mamy na to receptę! – Z przyjemnością zrobię pani Krystynie metamorfozę i podpowiem, co zrobić, by prezentować się jak milion dolarów – deklaruje projektant Piotr Krajewski (49 l.).

– Jestem grubasek, więc leży jak na sympatycznym grubasku – tak Pawłowicz tłumaczyła się na Twitterze z niedopasowanej, wygniecionej sukienki, w której przyłapał ją fotoreporter „Super Expressu”. Sukienka ta nie była najtańsza, bowiem kosztuje 420 zł.

– To szlachetny len, a nie chińszczyzna z bazarku – wściekała się kontrowersyjna posłanka PiS. – Cena i metka nie powinny grać głównej roli, kluczem jest fason. Jeśli chodzi o materiały, to do Sejmu lepiej wybierać bezpieczniejsze tkaniny. Lekka bawełna będzie jak najbardziej na miejscu – tłumaczy Krajewski i składa posłance propozycję nie do odrzucenia.

Mogę nauczyć panią Krystynę ubierać się jak należy. Chętnie spotkam się z nią osobiście! Nie ma złych sylwetek, są tylko niedopasowane ubrania. Spójrzmy na Angelę Merkel – może jej styl nie jest „odjazdowy”, ale właściwie nie zalicza wpadek. Warto czerpać wzorce od koleżanek zza granicy – dodaje.

źródło: se.pl