Wszyscy doskonale znają posłankę Krystynę Pawłowicz. Nic dziwnego, że jest ona jedną z najbardziej znanych posłanek w Internecie. Na swoim profilu na Twitterze posłanka Pawłowicz często wchodzi w dyskusje z internautami. Ostatnio dyskutowała na temat strajku nauczycieli. Przy okazji wyznała coś niespodziewanego.

Krystyna Pawłowicz

Krystyna Pawłowicz jest aktywną internautką, a że pilnie przygląda się obecnej sytuacji w polityce, to nic dziwnego, że skomentowała strajk nauczycieli. Parlamentarzystka Prawa i Sprawiedliwości postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zaproponować, że chętnie pomoże przy egzaminach. Pawłowicz chce pomóc przy organizacji w szkole, w której nauczyciele strajkują. Na Twitterze napisała tak: – UWAGA ! Osoby,które mają doświadczenie pedagogiczne i zechciałyby POMÓC przy organizowaniu i przeprowadzeniu egzaminów w szkołach terroryzowanych przez ZNP i umożliwić uczniom zdanie tych egz.,mogą zgłaszać się do kuratoriów lub przez MEN. Ja się zgłosiłam. Walczymy o Polskę! – zaapelowała. I nie czekają na nic, nie oglądając się na innych, sama zgłosiła: – Ja już zgłosiłam się i czekam tylko na wskazanie szkoły. Wolontariusze nie egzaminują,a jedynie pomagają przy organizacji egzaminu i z sympatią dla uczniów nadzorują egzamin skoro ich nauczyciele w tym ważnym momencie życia porzucili ich…

Sama Pawłowicz przez wiele lat pracowała na uczelni. Wie więc, jak postępować z młodymi ludźmi. I tu pojawił się temat w dyskusji dotykający jej życia osobistego: – Swoje dzieci ucz – odpowiedział na jej apel o pomoc przy egzaminach jeden z internautów. Na co Pawłowicz odpowiedziała szczerze: – Ponad 40 lat uczyłam je. A to pokazuje jedno, do swoich studentów, których uczyła przez lata Krystyna Pawłowicz miała wprost matczyny stosunek. I tacy właśnie powinni być nauczyciele.

źródło: se.pl