Choć Andrzej Sołtysik (52 l.) i jego żona dziś są szczęśliwą rodziną, mają za sobą dramatyczną walkę o pojawienie się na świecie ich syna. Teraz muszą stawić czoła chorobie… Patrycja Sołtysik (29 l.) zmaga się z okrutnym schorzeniem, które – jak sama mówi – „odbiera kobiecość”. Czy odbierze im także nadzieję na posiadanie kolejnego dziecka?

Andrzej Sołtysik z żoną Patrycją

Bardzo potrzebowali tych beztroskich dni spędzonych z dala od codziennych obowiązków. Andrzej Sołtysik zrobił żonie niespodziankę z okazji jej 29. urodzin i zabrał Patrycję na romantyczne wakacje na Wyspy Kanaryjskie. Towarzyszył im ich ukochany synek Stanisław (4 l.). Małżonkowie mieli wreszcie czas na to, by przedyskutować bardzo ważną kwestię…

Mimo że tworzą rodzinę, na co dzień żyją na odległość. Dziennikarz mieszka w Warszawie, gdzie prowadzi program „Dzień Dobry TVN”, a Patrycja wraz z synkiem w Krakowie. – Mój mąż jest dobrym ojcem, najlepszym, jakim potrafi być, choć raczej nieobecnym. Dużo pracuje i to ja opiekuję się Stasiem, ale weekendy zawsze spędzamy we troje – chwali partnera, choć przyznaje, że ich związek nie jest idealny.

On ma za sobą bolesny rozwód i walkę z nałogiem alkoholowym. – Andrzej wciąż jeszcze jest trochę egoistą. Doceniam jednak, że pracuje nad sobą – zdradza Patrycja.

Jeszcze przed wyjazdem para ustaliła, że podczas wakacji podejmą decyzję, czy rozpoczną starania o rodzeństwo dla syna. – Muszą to przedyskutować, bo w ich przypadku wcale nie jest to takie proste… – zdradza przyjaciel dziennikarza.

Okazuje się, że Patrycja od wielu lat zmaga się z endometriozą. Już gdy była nastolatką, cierpiała na straszliwe bóle brzucha. Lekarze stwierdzili wówczas, że choruje na zespół jelita drażliwego, ale żadna terapia nie przynosiła poprawy…

Dopiero po latach usłyszała inną diagnozę. Dowiedziała się, że cierpi na endometriozę, która u połowy pacjentek powoduje problemy z zajściem w ciążę. – To choroba, która odbiera kobiecość, bo jej następstwem bardzo często jest niepłodność. A dla kobiety usłyszeć, że nie będzie mogła mieć dziecka, to tak jakby ktoś ci powiedział: „Nie jesteś prawdziwą kobietą”. Ja tak się poczułam – wspomina Patrycja.

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Patrycja Sołtysik (@pati_soltysik) on

Dzisiaj potrafi już spokojnie o tym rozmawiać, ale jeszcze kilka lat temu nie była gotowa, żeby bez łez opowiedzieć, ile ona i jej mąż musieli przejść, aby na świecie pojawił się ich synek. – Jedynie zabieg operacyjny może ostatecznie potwierdzić chorobę i jednocześnie, mówiąc najprościej, przygotować, wyczyścić organizm kobiety, aby dać mu szansę na zajście w ciążę – tłumaczy Patrycja.

Ona z tej możliwości skorzystała .Kiedy patrzą na ukochanego synka, oboje są przekonani, że bez Stasia ich życie byłoby niepełne. – Macierzyństwo jest dla mnie najpiękniejszą przygodą, ale moja droga, aby zostać mamą, była najtrudniejsza i najbardziej bolesna, jaką przyszło mi przejść – mówi ukochana dziennikarza.

Wie, że to może się powtórzyć, ale jest pod stałą opieką lekarza, bada się i dba o siebie. A Andrzej jest jej wielkim wsparciem w tej walce o kobiecość. Bo oboje bardzo marzą o tym, aby ich syn nie był jedynakiem. – Wierzę, że jeszcze kiedyś pokonam chorobę i Staś będzie miał rodzeństwo – dodaje z optymizmem Patrycja.

Andrzej Sołtysik z żoną Patrycją

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Patrycja Sołtysik (@pati_soltysik) on

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Patrycja Sołtysik (@pati_soltysik) on

 

View this post on Instagram

 

A post shared by Patrycja Sołtysik (@pati_soltysik) on

źródło: pomponik.pl