– Dziś po raz kolejny przeczytałam na jednym z popularnych portali, że nasz ukochany synek ma na imię Aleksander. To nieprawda – napisała na swoim profilu facebookowym Marta Kaczyńska. Tak się składa, że jako pierwsi możemy zrobić Marcie przyjemność i podać, że jej uroczy synek nazywa się Stanislaw Lech.

Informację tę potwierdził nam małżonek Marty – biznesmen Piotr Zieliński. Chłopczyk przyszedł na świat na początku sierpnia zeszłego roku i wkrótce będzie obchodził pierwsze urodziny. Sam Jarosław Kaczyński, który tak jak jego śp. brat Lecha marzył o karierze prawniczej albo politycznej dla Marty, dziś z podziwem patrzy na i jej poświęcenie dla rodziny. – Nie ukrywam, że namawiam ją do aktywności publicznej, bo uważam, że ma do tego predyspozycje. Ale ona ciągle się nie może zdecydować. Ma jedną cechę, którą odziedziczyła i po swojej mamie, i po swojej babci, czyli mojej mamie – ogromne zaangażowanie w wychowanie dzieci – mówił w wywiadzie dla Viva! Marta jest dla niego wzorem kobiety, która nigdy się nie poddaje i pielęgnuje wartość jaką jest rodzina, nawet po rozwodzie i przykrych doświadczeniach. Z przyjemnością zastępuje jej ojca, a córki Marty – Ewę i Martynkę oraz małego Stasia traktuje jak swoje wnuki. Śledzi postępy dziewczynek w nauce i obiecał sobie, że pewnego dnia zabierze je na wakacje. Jarosław Kaczyński z szacunkiem odnosi się także do trójki dzieci nowego męża Marty i zaprasza go razem z rodziną na ważne, państwowe i rodzinne uroczystości. To ważny sygnał dla innych rozbitych rodzin i przykład tego, że wartości takiej jak zgoda i wzajemny szacunek obowiązują w każdej sytuacji.

źródło: se.pl