W małym klasztorze w Japonii, u stóp pięknej drewnianej figury Maryi, siostra zakonna słyszała głos Matki Bożej, która prosiła o modlitwę i przestrzegała przed straszliwą karą.

Był 12 maja 1973 roku. W niewielkim klasztorze w Akicie na południu Japonii siostra Agnes udała się do kaplicy, by adorować Najświętszy Sakrament. W momencie otwierania tabernakulum, do czego zakonnice miały prawo, została oślepiona światłem i osunęła się na podłogę.

Cały czas modliła się do Najświętszego Serca Jezusa. Kiedy wreszcie wstała i wyszła z budynku, pytała samą siebie, czy to nie złudzenie. Ale zjawisko pojawiało się każdego dnia, choć widziała je tylko ona. Agnes była w tym czasie nowicjuszką, choć skończyła już 42 lata. Pochodziła z buddyjskiej rodziny. Mając 19 lat, została sparaliżowana po operacji wyrostka robaczkowego.

W szpitalu poznała siostrę zakonną i dzięki niej w wieku 33 lat przyjęła chrzest i została katechetką. Była pełna radości i uniesienia, ale wkrótce zdarzyła się tragedia – straciła słuch. Lekarze oświadczyli, że jej głuchota jest całkowita i nie do wyleczenia. Wtedy spotkała siostry Służebniczki Eucharystii i wstąpiła do zakonu. Kilka tygodni później zaczęła widzieć światło, a potem usłyszała głos wewnętrzny, należący do Maryi.

Wyraźnie dobiegał z figury na ołtarzu. Agnes otrzymała trzy orędzia, które skrzętnie spisała. Następne miesiące przynosiły kolejne znaki. Na jej lewej dłoni pojawiła się boląca rana w kształcie krzyża, z której sączyła się krew. Co ciekawe, ból nasilał się w czwartek, osiągał szczyt w piątek i ustawał w niedzielę.

Po pewnym czasie krew pojawiła się także na ręce stojącej w kaplicy figury Maryi. Po zbadaniu okazało się, że była ona identyczna za grupą krwi Agnes.

Na początku 1975 roku jedna z sióstr zobaczyła, że z oczu Maryi płyną łzy. Przez ponad sześć lat sytuacja powtórzyła się 101 razy. Świadkami było w sumie 2 tysiące osób. I tym razem także przeprowadzono testy. Profesor Sagisaka, specjalista medycyny sądowej na Uniwersytecie w Akicie, uznał, że ciecz ma taki sam skład jak ludzkie łzy. W dodatku z figury przez wiele dni wydobywał się piękny zapach, a potem straszny odór, który zakonnice uznały za zapach swoich grzechów.

Najważniejsze były jednak trzy przesłania Maryi skierowane do siostry Agnes. Za pierwszym razem usłyszała: „Módl się w intencji wynagrodzenia za grzechy ludzkości”. Matka Boża obiecała jej także uzdrowienie z głuchoty, co, ku ogromnej radości Agnes, rzeczywiście nastąpiło w maju 1982 roku. Siostra całkowicie odzyskała słuch, czego lekarze nie umieli wytłumaczyć.

W drugim orędziu Maryja mówiła, że „wielu ludzi na tym świecie zasmuca Pana Jezusa”. A Ona wraz z Synem wielokrotnie starała się powstrzymać boski gniew. „Gniew niebieskiego Ojca może złagodzić modlitwa, pokuta, szczere ubóstwo i odważne akty ofiary” – radziła. Największe poruszenie wzbudza jednak trzecie orędzie, to z 13 października 1973 roku. Matka Boża przekazała, że jeśli nie będziemy pokutować, Bóg ześle na nas straszliwą karę.

„Ogień spadnie z nieba i unicestwi większą cześć ludności. Działanie szatana przeniknie Kościół. Kardynałowie będą się sprzeciwiać kardynałom, a biskupi wystąpią przeciwko biskupom” – przepowiadała. „Tylko Ja jedna wciąż mogę ocalić was przed zbliżającym się nieszczęściem. Ci, którzy mi zaufają, zostaną ocaleni”. Komisja zebrana w 1981 roku ogłosiła, że objawienia są prawdziwe, a trzy lata później miejscowy biskup uznał, że mają charakter nadprzyrodzony.

Niespodziewanie tę opinie potwierdził papież Franciszek, który niedawno wskazał Akitę jako jedno z 10 miejsc na ziemi, gdzie odprawiana jest wieczysta adoracja i modlitwa o pokój na świecie.

źródło: kobieta.interia.pl