TVN informuje o kulisach makabrycznej zbrodni, do jakiej doszło niedawno w Olecku. Według świadka oskarżona o morderstwo matka wzywała pomoc do umierającego dziecka. Szczegóły zdarzenia są wstrząsające.

TVN przekazał najnowsze informacje o makabrycznej zbrodni, do jakiej doszło niedawno w Olecku. Brutalnie zamordowano 9-miesięczne niemowlę. O zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem i wykorzystanie seksualne dziecka zostali oskarżeni rodzice. Teraz wychodzą na jaw nowe fakty.

TVN informuje: matka wzywała pomoc

Jeszcze kilka miesięcy temu Blanka, decyzją sądu, przebywała w rodzinie zastępczej. Do 35-matki i 45-letniego ojca wróciła w marcu tego roku. Sąd Rejonowy w Olecku ograniczył władzę rodzicielską i nakazał stały nadzór kuratora. Raporty miały ukazywać się co miesiąc. Niedługo po powrocie do domu zginęła brutalnie zamordowana.

– Zadzwoniła do mnie matka dziecka. Był to piątek, przed godziną 20, wytłumaczyła, że pilnie potrzebuje pomocy, bo najprawdopodobniej jej dziecko nie żyje – powiedział, cytowany przez TVN24, mecenas Adam Ramotowski. Jest on oleckim i także szkolnym znajomym oskarżonej matki. Dlatego zna kulisy dramatycznego wydarzenia.

To właśnie Ramotowski wezwał służby. Z oskarżoną miał kontakt, ponieważ miał pomóc jej zawodowo odzyskać dziecko. Matka jednak ostatecznie nie dotarła do jego kancelarii. W dramatycznej chwili jednak go zawiadomiła. Niestety, błyskawiczna reakcja adwokata nie pomogła uratować dziewczynki.

Znajomy oskarżonej: „Miała ślady pobicia”
Mecenas Ramotowski zaznacza, że przy poprzedniej rozmowie z kobietą, ta zachowywała się normalnie, był z nią logiczny kontakt. Zależało jej na odzyskaniu dziecka. Jednak kiedy kontaktowała się z nim, gdy dochodziło do tragedii, była w złym stanie psychicznym i fizycznym.

Adwokat przyznaje, że widział u matki ślady pobicia. Jego zdaniem była ona trzeźwa, ale dopiero badania wyjaśnią, czy znajdowała się pod wpływem środków odurzających. Policja na początku traktowała Ramotowskiego jak prawnego reprezentanta kobiety.

– Teraz prokuratura traktuje mnie jako świadka. Wyjaśniono mi, że mam podać tylko techniczne rzeczy związane z zawiadomieniem organów ścigania kiedy otrzymałem telefon. Takie informacje zostały udzielone, natomiast w dalszej części spisywania protokołu odmówiłem składania zeznań, jako że obowiązuje mnie tajemnica zawodowa – opowiada adwokat.

Przekazał także, że podjął starania, aby prokuratura dopuściła go do udziału w spawie w roli obrońcy oskarżonej.

źródło:  pikio.pl