Norwegowie wyrzucili naszego konsula, bo bronił polskich dzieci

Norweskie ministerstwo spraw zagranicznych wezwało Polskę do odwołania konsula Sławomira Kowalskiego. Powód? – Niezgodna z rolą dyplomaty działalność w kilku sprawach konsularnych, w tym jego niewłaściwe zachowanie wobec funkcjonariuszy publicznych – niejasno tłumaczy rzeczniczka norweskiego ministerstwa. Polski konsul podpadł urzędowi, który słynie z tego, że odbiera dzieci obcokrajowcom!

Kowalski jest kierownikiem wydziału konsularnego w Ambasadzie RP w Oslo. W ciągu kilku lat dał się poznać z jak najlepszej strony. Mocno zaangażował się w walkę z owianym złą sławą urzędem zajmującym się ochroną praw dzieci, czyli Barnevernet. To instytucja, która mocno zalazła za skórę Polakom mieszkającym w Norwegii.

– Potrafią odebrać naszym rodakom dzieci za błahostki – mówi Faktowi członek korpusu dyplomatycznego. Opowiada, że były przypadki, gdy polscy rodzice stracili pociechy, bo… podnieśli na nie głos!

Konsul udzielił pomocy aż 150 polskim rodzinom w sprawach o odebranie dzieci przez Barnevernet. To właśnie za te działania w 2016 r. dostał od naszego MSZ tytuł Konsula Roku.

– To absolutnie wspaniały człowiek. Jeden z niewielu naszych konsulów, który tak bardzo, z całego serca, zaangażował się w sprawy polskich rodzin w Norwegii – mówi Faktowi były wiceszef MSZ Jan Dziedziczak, który wręczał mu nagrodę.

– Na pewno znajdzie miejsce gdzie indziej. To bardzo dobry fachowiec – dodaje Piotr Wawrzyk, wiceszef MSZ odpowiedzialny za konsulaty. Odwołanego konsula broni także opozycja.

– Stało się coś bardzo niedobrego w stosunkach polsko-norweskich. Będziemy chcieli wyjaśnić to w ramach sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych – przekonuje jej wiceszef Robert Tyszkiewicz z PO. Nieoficjalnie wiemy, że polskie MSZ jest oburzone stanowiskiem Norwegii. – Ale w dyplomacji trzeba działać spokojnie, aby nie zaszkodzić – mówi Faktowi jeden z polityków.

Konsul Kowalski został wyróżniony nagrodą dla najlepszego konsula. Laur wręczał mu wiceszef dyplomacji Jan Dziedziczak

Protest w obronie rodziny i dzieci przed ambasadą norweską. Sprawa dotyczy odbierania rodzicom dzieci przez norweski urząd ds. ochrony dziecka

Wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk uważa, że Norwegia nie ma racji wydalając naszego konsula

Już wielokrotnie protestowano przeciwko norweskiemu urzędowi Barnevernet, który odbiera dzieci rodzicom

Barnevernet to norweski urząd ds. dzieci. Już wielokrotnie mówiono o tym, że Norwegowie odbierają dzieci po zwykłych donosach

Piotr Wawrzyk jest wiceministrem spraw zagranicznych

źródło: fakt.pl