Morderca 10-letniej Kristiny z Mrowin przemówił zza krat. Zwyrodnialec poprzez swoją adwokat, przeprosił rodzinę zabitej przez siebie dziewczynki! Jednocześnie prosi, żeby nie oceniać moralnie zbrodni, której dokonał, bo przez rok chodził na terapię psychologiczną!

Adwokatem potwora jest mecenas Katarzyna Bórawska z Torunia. Zdecydowała się bronić zwyrodnialca i spotkała się już ze swoim klientem w areszcie. Potem przekazała mediom, że Jakub A. (22 l.) wyraża skruchę i przeprasza rodzinę Kristiny. Dodała, że mężczyzna przez rok chodził na terapię do psychologa, a nawet leczył się na własną rękę psychotropami. To by znaczyło, że brał mocne substancje psychoaktywne bez konsultacji z lekarzem, a to się nazywa ćpanie!

Przed mecenas Bórawską trudne zadanie. Podjęła się obrony człowieka, którego wina nie budzi wątpliwości. Materiał dowodowy zebrany przez prokuraturę jest bardzo obszerny i nie pozostawia złudzeń, kto zamordował dziecko. Do tego sam Jakub A. przyznał się do winy. A teraz przeprasza…

Zapewne więc nieprzypadkowo pojawiają się informacje na temat kłopotów psychicznych 22-latka. Bo to szansa dla niego, żeby zamiast do więzienia, trafił do szpitala. Jednak to biegli a później sąd ocenią, czy w chwili popełnienia zbrodni Jakub A. miał świadomość tego, co robi.

Przypomnijmy. To brutalne morderstwo wstrząsnęło całą Polską. Jakub A. porwał spod domu dziewczynkę, wywiózł ją do pobliskiego lasu i tam zaszlachtował nożem. Zadał jej aż 32 ciosy! Później upozorował gwałt, żeby zmylić śledczych. Dlaczego to zrobił? Najpewniej była to zemsta na matce dziewczynki, Agnieszce. Jakub A. był zakochany w swojej ciotce (są spokrewnieni) i liczył, że zwiąże się ze starszą o prawie 20 lat kobietą na stałe. Ta jednak nie chciała o tym słyszeć. Zaślepiony chorym uczuciem Jakub A. postanowił więc zemścić się na niej, zabijając ukochane dziecko.Grozi mu dożywotnie więzienie.

Mecenas Katarzyna Bórawska:

– Podjęliśmy działania prawne w sprawie sposobu zatrzymania mego klienta. Środki, które zostały zastosowane, nie były adekwatne do sytuacji. Można było pozwolić mu się ubrać i założyć buty. Przecież nie stawiał żadnego oporu. Prosimy też o wyjaśnienia w sprawie ujawnienia jego wizerunku i nazwiska.

źródło: se.pl