Niewiarygodne wyznanie żony legendarnego aktora. „Ubecy straszyli, że powiedzą mi o jego zdradach”

Daniel Olbrychski, choć talentu aktorskiego nie można mu odmówić, nie zawsze okazywał się najlepszym mężem. Jego małżeństwo z Zuzanną Łapicką było niesłychanie burzliwe i głośne. Choć para ostatecznie rozstała się po zdradzie aktora, Zuzanna przez długi czas traktowała go przyjaźnie. Teraz opowiedziała o tym, jak „ubecy” zatrzymali i grozili Danielowi.

Niewygodna prawda o Danielu Olbrychskim ujrzała światło dzienne. Jego była żona, Zuzanna Łapicka-Olbrychska postanowiła opowiedzieć historię sprzed lat, która nie stawia znanego aktora w dobrym świetle.

Małżeństwo Olbrychskiego i Łapickiej nie było zbyt udane. Z relacji Andrzeja Łapickiego, ojca Zuzanny i teścia Daniela, wynika, że para bez przerwy się kłóciła. Ojciec widział, że w domu jego córki nie dzieje się dobrze, a mąż zdradzał ją i często zachowywał się „nie do wytrzymania”.

Ostatecznie, gdy w wyniku jednego romansu Daniel Olbrychski spłodził nieślubne dziecko, doszło do rozwodu. Aktor początkowo nie dowierzał w rozstanie, a następnie pozostał w bardzo ciepłych i przyjaznych stosunkach z byłą żoną. Ta jednak po latach zmieniła swoje nastawienie do niego i teraz w wywiadzie dla Gazeta.pl opowiedziała o nietypowym i szokującym zachowaniu byłego męża.

Daniel Olbrychski przesłuchiwany przez UB

Zuzanna Łapicka przywołała w wywiadzie wspomnienie, gdy jej ówczesny mąż został zabrany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa na przesłuchanie. Poważnie zmartwiona żona mocno przygotowała się na jego odejście – podejrzewała bowiem, że UB będzie go przetrzymywało przez długi czas.

– Zorientowałam się, że to ubecy idą po Daniela. Akurat nakarmiłam córkę, położyłam ją w łóżeczku. Obudziłam Daniela, podeszłam do drzwi i powiedziałam do funkcjonariuszy: „Tylko mi nie obudźcie dziecka”. Myślałam, że Daniela zabiorą na dłużej, więc w ostatniej chwili dałam mu cieplejsze kalesony. Ale wieczorem wrócił po całodziennym przesłuchaniu, bardzo z siebie dumny, że ich pouczał. Żartowałam nawet, że pewnie zrobili sobie w aktach zapiski: „Więcej Olbrychskiego nie przywozić” – opowiadała z przejęciem kobieta.

Okazuje się, że powodem tak szybkiego zwolnienia Daniela są… jego liczne romanse. To właśnie nimi, a konkretnie ujawnieniem ich przed żoną, funkcjonariusze próbowali szantażować aktora. Daniel Olbrychski nie przejął się tym jednak i krótkim zdaniem zapewnił sobie wolność.

– Podobno straszyli go, że powiedzą żonie, jaki jest niewierny. Na co Daniel odparł: „Mam bardzo tolerancyjną żonę, niczego się nie boję”. Uznali pewnie, że w takiej sytuacji nie mają go czym szantażować – opowiedziała dziennikarzom Łapicka.

Choć tekst Olbrychskiego okazał się skuteczny, po latach jego wydźwięk nie jest zbyt przyjemny. Wygląda na to, że aktor nie liczył się z uczuciami ówczesnej żony. Po Zuzannie Łapickiej był żonaty jeszcze dwukrotnie – najpierw związał się z Moniką Dzienisiewicz, a następnie bliską jego sercu okazała się Krystyna Demska.

źródło: pikio.pl